Satanic —
„Satanic” to w mojej ocenie całkiem klimatyczny horror opowiadający prostą, przewidywalną, acz łatwo przyswajalną, w sumie to nawet nienużącą historię, którego największą bolączką jest brak tak bardzo oczekiwanego napięcia.
przeczytaj recenzję
Valley of Ditches —
„Valley of Ditches” to tego typu kino, które niemalże idealnie wpasowuje się w mój gust, jestem jednak przekonana, że nie każdy wielbiciel filmowych thrillerów będzie w stanie się w nim odnaleźć.
przeczytaj recenzję
Aplik@cja —
Lekki, niewymagający myślenia straszak, który oglądało mi się całkiem znośnie, acz bez wpadania w stan uniesienia. Nie nudziłam się zanadto i nie cierpiałam, chociaż dokładnie na te ewentualności przygotowałam się po przeczytaniu paru opinii zamieszczonych w Internecie.
przeczytaj recenzję
Ostatnia klątwa —
Simon Rumley się nie popisał (scenarzyści po części też) – wielka szkoda, bo sam zarys fabuły jawił się nader obiecująco.
przeczytaj recenzję
Uciekaj! —
Uciekaj! to moim zdaniem jeden z ciekawszych mainstreamowych filmów grozy ostatnich lat, swoisty ukłon w stronę tradycji podany w na wskroś współczesnej formie, przy czym pozbawionej komputerowego efekciarstwa.
przeczytaj recenzję
Pod przymusem —
Omawiany film Jordana Barkera może się podobać, ale istnieje również spore niebezpieczeństwo, że spotka się z zajadłą krytyką niektórych wielbicieli gatunku.
przeczytaj recenzję
Pustka —
The Void to jeden z tych horrorów, na które reaguję dojmującym przygnębieniem. Nie dlatego, że zasila grono kinematograficznych gniotów, bo w mojej ocenie w ogólnym rozrachunku jest całkiem niezły. Smutek budzi we mnie przekonanie, że niewiele mu brakowało do wejścia w poczet najbardziej cenionych przeze mnie współczesnych horrorów.
przeczytaj recenzję
Małpia intryga —
W mojej ocenie „Małpia intryga” zasłużyła sobie na uwagę poszukiwaczy ciekawych, trzymających w napięciu historii, którym co prawda brak drastyczności oraz zdecydowanych prób straszenia, ale nie idzie to w parze z deficytem emocji.
przeczytaj recenzję