Ten film to totalny gniot. Co więcej, reżyser Paul W. S. Anderson bardzo stara się, żeby tego pierwszego, bardzo pobieżnego i niesprawiedliwego przecież wrażenia, nie zmienić ani o jotę.
przeczytaj recenzję
W efekcie powstał film, który – jak na klasyczny melodramat (z ambicjami) przystało – potrafi wycisnąć łzy z oczu największego twardziela. Przed seansem warto więc zaopatrzyć się w paczkę chusteczek.
przeczytaj recenzję
„Star Wars Holiday Special” to film, którym Lucas był tak zawstydzony, że samodzielnie chciał wykupić i zniszczyć wszystkie jego kopie…
przeczytaj recenzję
Suma summarum, „Centralne biuro uwodzenia” to przykład zupełnie poprawnej komedyjki, podczas oglądania której przeważa raczej dobry nastrój niż irytacja niedociągnięciami reżysera.
przeczytaj recenzję
Tej historii mogłoby w sumie nie być – nie wnosi nic do portretu psychologicznego Anakina i nie dodaje informacji o przyczynach jego przemiany. Nie wnosi nic do militarnej historii wojny klonów.
przeczytaj recenzję
„Wietka sirieni” to bez dwóch zdań efekt kompromisu między wizją bardzo zdolnego reżysera, mającego uzasadnione ciągotki ku kinu artystycznemu, a oczekiwaniami producentów.
przeczytaj recenzję
Kicha? No właśnie nie. Jako film dla młodszych nastolatków ma niby wszystko co trzeba. Ale już rodzicom nie pomoże ani nawiązanie do filmu „Miłość, szmaragd i krokodyl”, ani przystojny Gerard Butler.
przeczytaj recenzję
„Centralne biuro uwodzenia” (tak na polski tłumaczy się „My Mom’s New Boyfriend”) to wyjątkowo pozbawione ikry, inwencji i oryginalności połączenie komedii romantycznej i filmu sensacyjnego.
przeczytaj recenzję