Zapewne osoby kojarzące brytyjski humoru z wyszukanymi, intelektualnymi żartami, nie będą „Dziewczynami z St Trinian’s” zachwycone. Pozostali powinni być zadowoleni, bo zabawa jest całkiem przyzwoita.
przeczytaj recenzję
„Elegia” potwierdza starą prawdę, głoszoną przez Akirę Kurosawę: z genialnym scenariuszem nawet marny twórca nie wygra. Z tego musi powstać dobry film.
przeczytaj recenzję
„Milarepa” to rzadka okazja dla polskiego widza, by zapoznać się z kinematografią Bhutanu – na tym przykładzie jawiącą się jako kino trochę przaśne i puste w treści.
przeczytaj recenzję
„Mamma Mia!” to nic innego jak cudowny promyk umykającego lata i energetyczne kino, które sprawia, że uśmiech można wydobyć w życiu prawie z każdego, nic nieznaczącego na pierwszy rzut oka, drobiazgu.
przeczytaj recenzję
„Bohdan Zenobi Chmielnicki” to dzieło kuriozalne – zarówno w warstwie artystycznej, jak i ideologicznej. Ot, skręcona na sowiecką modłę agitka.
przeczytaj recenzję
„Złota Armia” sprawdza się jako wakacyjny hicior, bo przecież od takich filmów nie wymaga się nie wiadomo jakiej biegłości fabularnej – ma być szybko, głośno i kolorowo.
przeczytaj recenzję
Poza scenarzystą i reżyserem na wysokości zadania stanęli także aktorzy. Starczenkowa i Wakulienko nieźle oddali targające głównymi bohaterami emocje.
przeczytaj recenzję
W „Przebudzeniu” poruszane są nie tylko przeróżne problemy, ale i przeplatają się przeróżne gatunki i konwencje filmowe – a imię ich legion.
przeczytaj recenzję
Owszem, na film trzeba spojrzeć łagodniej jako na produkcję dla najmłodszych, ale „Podróż do wnętrza Ziemi 3D” opada jednak poniżej granicy przyzwoitości.
przeczytaj recenzję