007 Quantum of Solace —
Nie jest łatwo równać do największych. Po wybornym „Casino Royale” – kto wie, czy nie najlepszym „Bondzie” w historii – seria robi krok w tył.
przeczytaj recenzję
Zawodowcy —
Może jeszcze dałoby się to oglądać, gdyby fabuła była bardziej wciągająca, ale ta nie klei się ani trochę – poczynając od zwodzenia widza, a na końcowym twiście (oczywiście mało zaskakującym) kończąc.
przeczytaj recenzję
Rusałka —
O sile „Rusałki” decyduje kilka świetnie współgrających ze sobą elementów – począwszy od scenariusza, poprzez zdjęcia i muzykę, aż po grę aktorską.
przeczytaj recenzję
Anastazja Słucka —
Obraz Jełchowa nie jest niczym więcej jak żałosną polityczną agitką. Wstydzić powinni się dwaj doktorzy historii, którzy zgodzili się pracować przy nim jako konsultanci historyczni.
przeczytaj recenzję
Cesarzowa i wojownicy —
W „Cesarzowej i wojownikach” nie ma czego oglądać, nad czym się zastanawiać ani czym się wzruszać. Można tylko spać.
przeczytaj recenzję
Rysa —
Dzieło Michała Rosy dowodzi, że jedynym pożytkiem z publicystycznej burzy i lustracyjnego obrzucania się teczkami mogą być dobre filmy.
przeczytaj recenzję