Nie jest łatwo równać do największych. Po wybornym „Casino Royale” – kto wie, czy nie najlepszym „Bondzie” w historii – seria robi krok w tył.
przeczytaj recenzję
Może jeszcze dałoby się to oglądać, gdyby fabuła była bardziej wciągająca, ale ta nie klei się ani trochę – poczynając od zwodzenia widza, a na końcowym twiście (oczywiście mało zaskakującym) kończąc.
przeczytaj recenzję
O sile „Rusałki” decyduje kilka świetnie współgrających ze sobą elementów – począwszy od scenariusza, poprzez zdjęcia i muzykę, aż po grę aktorską.
przeczytaj recenzję
Obraz Jełchowa nie jest niczym więcej jak żałosną polityczną agitką. Wstydzić powinni się dwaj doktorzy historii, którzy zgodzili się pracować przy nim jako konsultanci historyczni.
przeczytaj recenzję
Dzieło Michała Rosy dowodzi, że jedynym pożytkiem z publicystycznej burzy i lustracyjnego obrzucania się teczkami mogą być dobre filmy.
przeczytaj recenzję