To spływający złotem i tanim blichtrem spektakl, który zapewnia zastrzyk niepoprawnego optymizmu, a także budzi uśmiech, pozostający na twarzy długo po seansie.
przeczytaj recenzję
Reżyserski instynkt i tym razem nie zawiódł Jarmuscha, a zawarcie esencjonalnych elementów jego twórczości stworzyło bodaj najlepszy film w jego dotychczasowej karierze.
przeczytaj recenzję
Na „Miłosną zagrywkę” niewskazane jest zabieranie kumpli od piwa. Trzeba natomiast wywlec z domu swoją partnerkę i czekać, aż coś nam skapnie z jej dobrego humoru.
przeczytaj recenzję
Howard, idealny kandydat do prezydenckiego orderu za szerzenie patriotyzmu, wyreżyserował kolejną krzepiącą laurkę. Tym razem miód na serce dobrego, szlachetnego Amerykanina leje legendarny bokser.
przeczytaj recenzję
Mimo bardzo „wybuchowego” podejścia do sprawy, o klonowaniu również się tu, rzecz jasna, rozmawia – w domach, pubach, na ulicach i wydmach. Nie zawsze, niestety, mądrze.
przeczytaj recenzję
„Klucz do koszmaru” zasługuje na ocenę niższą o jakieś dwadzieścia procent, gdyby nie wyjęte z innej bajki zakończenie. Finał jest zaskakujący, enigmatyczny i ciekawie konkluduje nieciekawą całość.
przeczytaj recenzję
Dziewięć koncertów. Dwoje kochanków. Jeden rok. Sporo seksu. Na dodatek przedstawionego w sposób, który samego Rona Jeremy’ego mógłby na powrót uczynić prawiczkiem.
przeczytaj recenzję
Film był słaby i dlatego się nie podobał. W końcu – czas to pieniądz. Nie ma sensu się rozpisywać, skoro rozbudowana argumentacja sprowadza się do potwierdzenia prostej tezy – to jest zła produkcja.
przeczytaj recenzję