Dowód —
Po kiepskim przedstawieniu teatralnym bije się brawa z grzeczności. "Dowód" jest takim nieudanym spektaklem, dla odmiany oglądanym na kinowym ekranie. Nieobowiązkowe brawa to jedyny atut filmu Maddena
przeczytaj recenzję
Tylko mnie kochaj —
Niewdzięczne jest zadanie krytyka przy opisywaniu takiego filmu. Wiadomo, że musi go zjechać. Wiadomo, że nie powie nic odkrywczego. Wiadomo, że wyjdzie na zgreda. Film oczywiście jest zły.
przeczytaj recenzję
Monachium —
Okazuje się za ciasne dla pokazania poglądów, głosu na gorący temat terroryzmu i politycznej niejednoznaczności odwetowej akcji Mossadu na monachijskich zamachowcach z grupy Czarny Wrzesień.
przeczytaj recenzję
Duma i uprzedzenie —
Nie tylko Keira Knightley okazuje się być atrakcją najnowszej adaptacji „Dumy i uprzedzenia”. Piękne pejzaże wyłaniające się spośród angielskich mgieł, humorystyczne i romantyczne wydarzenia...
przeczytaj recenzję
Piła II —
Poza swą wtórnością, film jest zwyczajnie nudny. Nudny, bo twórcy każą nam interesować się losami postaci, a nie poświęcono nawet paru minut na przedstawienie ich widzowi.
przeczytaj recenzję
Hooligans —
Obraz pełen przemocy, ale z wyraźnie zaakcentowanym przesłaniem. Co ten film wyróżnia? Z pewnością fakt, że reżyserem jest kobieta należąca w młodości do jednej z chuligańskich grup.
przeczytaj recenzję
Ojciec i syn —
Erotyzacja relacji ojca i syna, pod pretekstem ukazania głębokiej więzi emocjonalnej i przekazu treści duchowych, to chyba lekkie przepieprzenie zupy.
przeczytaj recenzję
Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady —
Reżyserski debiut kinowy Tommy’ego Lee Jonesa odznacza się zmyślną układanką elementów westernu, kontemplacyjnego kina drogi i bohaterami, którym role rozdano wedle prostej reguły: dobry kontra zły.
przeczytaj recenzję
Ty i ja i wszyscy, których znamy —
Co jest odświeżające w „Ty i ja...” to brak narracyjnego skostnienia, „strukturalnych” ambicji, próby budowania fabuły, w której każda duperela musi być wciągnięta w sieć powiązań z innym incydentem.
przeczytaj recenzję