Jeśli „Arsene Lupin” nie był wart mszy, to „Tajni Agenci” nie zasługują na przekroczenie bram świątyni. Z bogatego zbioru agentów, najbardziej lubię tych Jej Królewskiej Mości.
przeczytaj recenzję
Niestety, wyszło jak z robieniem ciasta na podstawie wyszukanych przepisów. W końcu zakalec nie przypomina smakołyku ze zdjęcia, a i orientalne przyprawy ciężko w nim wyczuć.
przeczytaj recenzję
Wojna światów” byłaby znacznie lepszym filmem, gdyby wyrugować z niego obcych. Z zastąpieniem obcych czymś innym Spielberg nie miałby problemu. Mało to „złego” na świecie?
przeczytaj recenzję
Gavin Grazer nie wziął nic ani z Ritchiego, ani z Tarantino. Oprócz powiązania z Brianem Grazerem niczym raczej pochwalić się nie może.
przeczytaj recenzję
Pingwin-sabotażysta twierdzi, że wyrwał członkom załogi wątroby i popił chianti. Hipochondryczna żyrafa boi się zarazków, a trójka z czterech głównych bohaterów nie jest przygotowana do życia w dziczy
przeczytaj recenzję
W chwili obecnej remake polega na ponownym nakręceniu identycznego filmu, tyle że głupszego, bo aktualnie zasada jest taka, że równa się w dół (czyli dostosowuje przekaz do najgłupszego odbiorcy).
przeczytaj recenzję
Zebra, lew, żyrafa, hipopotam, dwa szympansy, cztery pingwiny i horda lemurów. Mogło urodzić się z tego wyuzdane i chore animal porno. Niestety powstał twór pasujący idealnie do ramówki Animal Planet.
przeczytaj recenzję
Film Gartha Jenningsa wyróżnia się pośród innych filmów fantastycznej przygody ciętym, absurdalnym humorem rodem z Wielkiej Brytanii i oryginalnym ujęciem filmowej podróży po galaktyce.
przeczytaj recenzję