Młody Ahmed —
Mistrzowie nic nie muszą. Mistrzowie, którzy przez wiele lat wyznaczali styl, mogą robić to nadal. Status mistrza zobowiązuje. „Młody Ahmed” jest jak wcześniejsze filmy braci Dardenne.
przeczytaj recenzję
Doktor Sen —
Film przez dwie i pół godziny trzyma w napięciu, jest efektownie zrealizowany i wykracza poza horror, dobudowuje też ciekawe uniwersum do świata, który pamiętamy z książki Stephena Kinga i filmu Stanleya Kubricka.
przeczytaj recenzję
Cóż za piękny dzień —
To oczywiście opowieść o triumfie dobra nad goryczą i cynizmem. Tylko pozbawiona patosu, szczera i przez to cholernie celnie trafiająca prosto w serce.
przeczytaj recenzję
Jojo Rabbit —
Film o przyjaźni z Hitlerem, zabawnych nazistach, z żartami z Żydów i wojną w krzywym zwierciadle? Jeśli zrobiłby go ktokolwiek inny, można byłoby drżeć. Ale za sterami stanął Taika Waititi. Widzom, zamiast oburzenia, pozostaje więc śmiech: niewygodny, nieokiełznany. Oczyszczający.
przeczytaj recenzję
Skłodowska —
Być może w hołdzie dla rysowanego rodowodu scenariusza, Satrapi decyduje się na wprowadzenie animowanych przerywników. Ilustrują one procesy chemiczne i fizyczne. Gdyby zrealizowano je z większym rozmachem i w bardziej abstrakcyjnej estetyce, byłyby ciekawymi wizualnymi przerywnikami, wzbudzały emocje.
przeczytaj recenzję
Żelazny most —
Monika Jordan-Młodzianowska, rodowita Ślązaczka, świetnie wykorzystuje motyw tytułowego mostu, kopalni, schodzenia pod ziemię i związanej z tym odpowiedzialności za drugiego człowieka.
przeczytaj recenzję
Terminator: Mroczne przeznaczenie —
Naszym zdaniem, chociaż jest to najlepsza część od "Dnia sądu", pozostawia spory niedosyt, trudno też zrozumieć sens wprowadzenia pewnych wątków fabularnych.
przeczytaj recenzję
Król —
"Król" to skrajnie męskie kino — w stereotypowym ujęciu odbiorczym filmu wojennego, ale i ze względu na płeć członków ekipy i obsady. Ten drastyczny brak parytetów łagodzi jednak finał opowieści.
przeczytaj recenzję