Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw —
"Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw" to dobra rozrywka dla widza, który jest w stanie na dwie godziny wyłączyć myślenie logiczne i przestawić się w tryb rozrywkowy.
przeczytaj recenzję
Mowa ptaków —
Dostaliśmy film z gigantycznym potencjałem do wielokrotnego powtarzania, który z każdym razem stawać się będzie jeszcze lepszy. Musicie to zobaczyć!
przeczytaj recenzję
Ból i blask —
Absolutnie nie jest jednym z najlepszych dzieł hiszpańskiego reżysera, ale być może najważniejszym w jego prywatnym zestawieniu.
przeczytaj recenzję
W deszczowy dzień w Nowym Jorku —
Urokliwa sceneria i dobra gra aktorska ratuje "W deszczowy dzień w Nowym Jorku". Jeśli ktoś ma ochotę poświęcić 1,5 godziny na śledzenie losów naiwnego, nastoletniego związku, to polecamy wybrać się do kina.
przeczytaj recenzję
Zombi Child —
Przykuwający naszą uwagę tytuł może zachęcić też was, więc pamietajcie, że nie zobaczycie tu dziewczyny-zombie, a raczej kawałek francuskigo spojrzenia na voodoo prosto z Haiti.
przeczytaj recenzję
Parasite —
Joon-ho Bong robił do tej pory filmy przyzwoite, raczej średnie, może niezłe, ale to już teraz nie ma zupełnie znaczenia, bo jego najnowsze dzieło wbija w fotel, nie daje o sobie zapomnieć i sprawia, że myślisz sobie - Dla takich filmów narodziło się kino.
przeczytaj recenzję
Truposze nie umierają —
Ten film absolutnie warto zobaczyć, choć musicie pamiętać, że zdecydowanie nie będzie to typowy film o zombie, a raczej zabawa w film o zombie.
przeczytaj recenzję
Obywatel Jones —
Film jest naturalnie aktualny w kontekście sytuacji polityczno-społecznej na świecie, jednak trudno nazwać go pozycją obowiązkową i z czystym sumieniem polecić.
przeczytaj recenzję
Portret kobiety w ogniu —
Zapowiadającą się na interesującą, obalającą mity, pokazującą mentalność oraz siłę kobiet z różnych warstw społecznych i obalającą stereotypy relację sprowadzono tu do zwykłego romansu, w którym więź miedzy bohaterkami nie wynika z tego co razem przeszły, lecz do pociągu seksualnego.
przeczytaj recenzję
I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże! —
"I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże!" to komedia lekka i przyjemna, jednak nieco przerysowana. Reżyser sygnalizuje aktualne problemy dotyczące braku tolerancji, ale wydaje się, że w krajach zachodnich sytuacja nie jest aż tak intensywna.
przeczytaj recenzję