Plagi Breslau —
Vega pomyślał nad intrygą, którą przelał na papier, a która w sprawniejszych rękach przyczynić by się mogła do powstania naprawdę dobrego kryminału. Plagi Breslau jednak takowym nie są, bo objawiają za dużo niedostatków.
przeczytaj recenzję
Aquaman —
Oglądanie tego jest jednak cały czas jak czekanie kibiców Manchesteru United po Alexie Fergusonie. W teorii jest dużo dobrego, w praktyce ciągła stagnacja.
przeczytaj recenzję
Mary Poppins powraca —
Ma w sobie mnóstwo wdzięku, ale też kilka słabszych motywów, bo jest momentami zbyt słodki, naiwny i trochę zbyt rozwleczony.
przeczytaj recenzję
The Quake. Trzęsienie ziemi —
The Quake. Trzęsienie ziemi można sobie spokojnie darować, chyba, że jest się fanem norweskiego kina katastroficznego. Tego bardzo niszowego i ekskluzywnego gatunku, który wypuszcza jeden film co trzy lata.
przeczytaj recenzję
Kursk —
Oglądając Kursk ma się wrażenie że zimna wojna jeszcze się nie skończyła. A szkoda trochę, bo tak długo w mainstreamie z utęsknieniem czekam na wiosnę.
przeczytaj recenzję
Spider-Man Uniwersum —
Nikt chyba nie spodziewał się po tej produkcji tak wysokiego poziomu. Spider-Man Uniwersum wysuwa się na prowadzenie w wyścigu o Oscara dla najlepszej animacji.
przeczytaj recenzję
Zwierzęta —
Ludzkie dylematy giną gdzieś w tle, niejasności migają ku naprzemiennej uciesze i konsternacji tłumu, a filmowy potencjał dogorywa z każdą kolejną sekundą bolesnego nieuzasadnienia i zmordowania.
przeczytaj recenzję
Zabójcze maszyny —
Zabójcze maszyny może spotkać jednak los Złotego kompasu, którego przyszłość przekreśliły słabe wyniki finansowe. Zamiast budzić respekt i podziw, film stać się może niczym trakcyjne miasto Londyn – potworem, którego każdy chce uniknąć.
przeczytaj recenzję