Spider-Man Uniwersum 2018

Spider-Man: Into the Spider-Verse

Miles Morales jest nastolatkiem, który odkrywa w sobie moce podobne do tych, jakimi posługuje się Spider-Man, podobnie zresztą jak on, jest superbohaterem; nazywany jest często Ultimate Spider-Man, działa w uniwersum zwanym Ziemia-1610. Jest nadzwyczajnie silny, potrafi wdrapywać się po ścianach, ma pajęczy zmysł i umiejętność… zobacz więcej

Reżyseria
,
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W Kinie

Cinema City Manufaktura, Łódź, 10:40 (dubbing) repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 5 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 27 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Shameik Moore
jako Miles Morales
Jake Johnson
jako Peter B. Parker
Hailee Steinfeld
jako Gwen Stacy
Mahershala Ali
jako Wuj Aaron
Brian Tyree Henry
jako Jefferson Davis
Lily Tomlin
jako Ciotka May
Luna Lauren Velez
jako Rio Morales
Zoë Kravitz
jako Mary Jane
John Mulaney
jako Spider-Ham
Kimiko Glenn
jako Peni Parker
Nicolas Cage
jako Spider-Man Noir
Kathryn Hahn
jako Doc Ock

Fabuła

Miles Morales jest nastolatkiem, który odkrywa w sobie moce podobne do tych, jakimi posługuje się Spider-Man, podobnie zresztą jak on, jest superbohaterem; nazywany jest często Ultimate Spider-Man, działa w uniwersum zwanym Ziemia-1610. Jest nadzwyczajnie silny, potrafi wdrapywać się po ścianach, ma pajęczy zmysł i umiejętność paraliżowania wroga. opis dystrybutora

Gatunek
Animowany, Akcja, Familijny, Sci-Fi, Komedia, Przygodowy
Słowa kluczowe
relacja ojciec-syn, śnieg, dowcip, dobro kontra zło zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-12-25 (kino), 2018-12-06 (świat)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Columbia Pictures
Lord Miller
Marvel Animation zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Spider-Man: New Generation (Francja)
Spider-Man: A New Universe (Niemcy)
Wiek
od 7 lat
Czas trwania
117 minut
Budżet
90 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 14 wiadomości

Recenzje

Pop-art wychodzi tu naprzeciwko innowacyjnej kresce. „Spider-Man Uniwersum” to, bez dwóch zdań, najlepszy film o Człowieku-pająku, jaki kiedykolwiek trafił na małe i duże ekrany. 8
  • 2018-12-17
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Spider-Man Uniwersum” to, bez dwóch zdań, najlepszy film o Człowieku-pająku, jaki kiedykolwiek trafił na małe i duże ekrany. Komiksowa esencja wypływa z każdej sceny filmu: ze sposobu prowadzenia narracji, z masy easter-eggów, które widz spotyka na każdym kroku oraz w sposobie animowania obrazu. Forma, w jakiej opowiedziana zostaje historia nowego Spider-Mana, to przełożenie struktury komiksu 1:1 – gratka dla dużych i małych, dla „nerdów” i niedzielnych odbiorców kina rozrywkowego.

Widzieliśmy już herosów stających na straży nowojorskich dzielnic (uniwersum „The Defenders”), superbohaterów ratujących państwa, Ziemię oraz cały wszechświat. Tym razem stawka postawiona zostaje znacznie wyżej – młody Miles Morales oraz grupa Spider-Manów musi dołożyć wszelkich starań, aby ocalić szereg równoległych wymiarów. Okazuje się bowiem, że zły Kingpin stworzył maszynę, przywołującą odpowiedników Człowieka-pająka z różnych uniwersów.

Prosta konstrukcja fabularna pozwala twórcom penetrować wieloletnią tradycję komiksów Marvela, wytykając na każdym kroku irracjonalne klisze oraz spopularyzowane tendencje. Nie ma się co dziwić, że samoświadoma zabawa wybrzmiewa w równie humorystyczny sposób, skoro za scenariusz odpowiadał Phil Lord – twórca „LEGO. BATMAN”. Animacja osadzona w klockowym uniwersum DC pozwalała śmiać się z Człowieka-nietoperza. Inaczej sprawa wygląda w przypadku „Spider-Man Uniwersum”. Tutaj widz pęka ze śmiechu wraz z głównymi bohaterami filmu – nie jednym superbohaterem, a kilkoma skrajnie różnymi interpretacjami Spider-Mana.

Równocześnie obserwujemy wartką genezę zupełnie nowego Człowieka-pająka, który nie trafił dotąd na duże ekrany. Nie było to łatwe, gdyż w przeciągu dwóch dekad widz otrzymał już dwie bliźniaczo podobne historie narodzin superbohatera – pierwszej dokonał Sam Raimi w swojej (innowacyjnej jak na tamte czasy) trylogii; druga przypadła niesławnemu „Niesamowitemu Spider-Manowi”. Twórcy symbolicznie kopią grób superbohaterowi Raimiego (ciekawy easter-egg do odnalezienia w pierwszych scenach „Spider-Man Uniwersum”), na jego miejsce ustanawiając zupełnie nowego, nastoletniego herosa. Podobnie jak „Czarna Pantera” czy „Wonder Woman” Miles Morales odcina się od „białego” kanonu kina superbohaterskiego, w którym kostium mógł przywdziewać wyłącznie Amerykanin z nieskazitelnie szeroką szczęką. Protagonista animacji to Meksykanin – mam nadzieję, że na przestrzeni kolejnych filmów (jeśli takie oczywiście powstaną, w co szczerze wierzę) twórcy rozwiną jego kontekst etniczny. Równocześnie to zadziorny bohater, z którym nastolatkowie na całym świecie utożsamią się niemal od pierwszych scen.

Nie było jeszcze równie „komiksowego” filmu w historii kina. Przytoczony przeze mnie termin nie odnosi się wyłącznie do sposobu prowadzenia fabuły – bardziej chodzi mi o formę, w jakiej zawarte zostają przygody Moralesa. Pop-art wychodzi tu naprzeciwko innowacyjnej kresce, którą trudno odnaleźć pośród innych amerykańskich produkcji spod znaku Disneya czy Minionków. Narracyjna struktura podlega „okienkom w komiksie” (właściwie każdy kadr wygląda, jakby widz właśnie otworzył numer „The Amazing Spider-Man”), te wzbogacone zostają polami z tekstem, w których rozbrzmiewają myśli głównego bohatera (dokładnie tak, jak ma to miejsce w papierowych historiach o Człowieku-pająku). Mało? Obraz zostaje wzbogaconym literalnymi onomatopejami, kolory jednoczą się z literackim wyobrażeniem postaci, a niektóre przejścia montażowe przypominają proces kartkowania powieści graficznej. Bez dwóch zdań „Spider-Man Uniwersum” to formalne arcydzieło kina superbohaterskiego. Prawie dwie dekady temu po podobne środki wyrazu sięgał Ang Lee w swoim „Hulku” – dopiero tutaj zostają one dopracowane niemal do perfekcji.

Warto również nadmienić, że każda nietuzinkowa postać z innego wymiaru, która pojawia się na przestrzeni filmu, posiada własną, autonomiczną szatę graficzną. Słodka Japoneczka ze Spider-robotem zostaje animowana w konwencji anime z oczywistymi naleciałościami kultury kawaii. Spider-Man Noir wygląda jak owoc miłości Franka Millera z „Małym Cezarem” (serio, postać bez dwóch zdań mogłaby się pojawić w którymś z tomów „Sin City”), a prosiaczek w stroju Człowieka-pająka daje upust slapstickowym żartom z kreskówek (nawiązania do „Looney Tunes” są bardziej niż czytelne). Największe obiekcje posiadałem właśnie wobec ostatniej interpretacji Spider-Mana – na szczęście twórcy trzymają rękę na pulsie, tworząc z niego pełnoprawną postać, a nie pustą marionetkę pod śmiech z puszki.

Spider-Man Uniwersum” to walentynka wysłana przed czasem do fanów komiksów. Wyważony hołd złożony popkulturze, w tym zmarłemu niedawno Stanowi Lee. Humor bawi do łez, te czasem smakują goryczą, ponieważ dramat i tragedia drażnią kanaliki łzowe skuteczniej od cebuli. W „Spider-Manie Uniwersum” definitywnie najgorzej radzi sobie linia fabularna. Jest prostą narracją w stylu klasycznej teenage dramy o nastolatku, który ma problemy w szkole, równocześnie ucząc się, jak być prawdziwym superbohaterem. Na szczęście wszystko, co dzieje się wokół klasycznej fabuły, sprawia, że moje gałki oczne przybierają kształt serca i wyskakują z głowy. Rewelacja!

PS

Przy okazji recenzji „Venoma” zauważyłem, że studio Sony nie potrafi realizować kina superbohaterskiego. Nie odwołam moich słów, tylko bardziej je doprecyzuję. Sony nie wie, jak realizować aktorskie kino o superludziach. W przypadku animacji radzi sobie czasem lepiej od Pixara.

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Animacją do filmu zajmowało się 180 animatorów, największa z ekip jaka kiedykolwiek została użyta przez Sony Pictures Animation do filmu. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 3 powiązane

Komentarze 3

Redox 2019-01-27 8

Jakby ktoś jeszcze 5 lat temu (po premierze TASM 2) powiedziałby, że Sony zrobi zajebistą grę o Spider-manie, świetną animację i postać ta zaliczy bardzo udany epizod w aktorskim filmie ("Infinity War") to bym go zwyczajnie wyśmiał.

"Spider-Man uniwersum" to powiew świeżości marki Sony, zrobiony z lekkością, ze snajperską precyzją trafiając zarówno w komediową część filmu jak i każdą relację postaci w animacji. Gdzie trzeba tam miejscami jest bardzie dramatycznie gdzie indziej bardziej komicznie. Udana zabawa animacją, efektami wizualnymi to oddzielny temat przez który animacja wyróżnia się na tle tych Disneyowskich.
8/10

pajki_filmaniak 2019-01-01 6

nie przypadło mi do gustu

VN0 2018-12-25 9

I tak właśnie powinno się robić animacje!!!

Współtworzą