Serce miłości —
Łukasz Ronduda (reżyser) wydaje się rozumieć całą tę otoczkę na tyle dobrze, że jest nam (widzom) w stanie opowiedzieć ją w taki sposób, że raczej nie obrazi koneserów, ale też i zachęci amatorów.
przeczytaj recenzję
Głosy —
Warto dać Głosom szansę, chociażby dla kilku fantastycznych scen, w których bryluje to cholerne, rude kocisko. Jednak najważniejsze jest to, że jest to film z drugim dnem. Warto, żebyście odkryli je sami.
przeczytaj recenzję
Beksińscy. Album wideofoniczny —
Nie chcę bluźnić, czy coś takiego, ale, o ile mogę Beksińskich. Album Wideofoniczny nazwać filmem w klasycznym tego słowa rozumieniu, to jest on jednym z lepszych, które widziałam w tym roku.
przeczytaj recenzję
Dziwolągi —
Dzięki odwadze reżysera i gwałtownej reakcji, z jaką spotkał się film śmiało możemy mówić o Dziwolągach jako o jednym z filarów popkultury.
przeczytaj recenzję
Rodzina na sprzedaż —
Rodzina na sprzedaż oferuje nam więc całkiem interesujący konspekt fabularny, ale w porównaniu do kwestii realizacyjnych blednie niemiłosiernie.
przeczytaj recenzję
Morderstwo w hotelu Hilton —
To udany ukłon w stronę klasyków gatunku noir, który wychodzi twórczo poza jego ramy, będąc jednocześnie ciągle aktualnym dramatem politycznym i społecznym.
przeczytaj recenzję
Okręt strachu —
Film Zao Wanga to po prostu taki mniej rozgarnięty celuloidowy kuzyn Piły oraz film raczej skierowany dla miłośników kina klasy B. I nawet jeśli wyszedł z tego bardziej horrorowy akcyjniak, to mimo wszystko sprawdzi się jako przyzwoity zapychacz czasu.
przeczytaj recenzję
Ingrid wyrusza na zachód —
Matt Spicer udowadnia widzom, że życie instagramowych gwiazd nie jest takie idealne jakie nam się wydaje. Gdyby nie przewidywalny scenariusz produkcja mogłaby pełnić funkcje edukacyjne w polskich szkołach.
przeczytaj recenzję
Atomic Blonde —
Jedna z największych porażek twórców Atomic Blonde. Niezdolność przyciągnięcia uwagi widza, utrzymania jej w garści od pierwszej do ostatniej minuty.
przeczytaj recenzję
Twin Peaks: Ogniu krocz za mną —
Tak wygląda kino tworzone przez Lyncha. Zrywa ze schematem, zaskakuje odbiorcę, odbiega od początkowo stworzonych podstaw, by wywołać zamęt, a momentami dyskomfort.
przeczytaj recenzję