„The Mandalorian” w finale swojego trzeciego sezonu udowadnia, że dalej potrafi wykrzesać ogromne emocje u widza. Szkoda tylko, że przeplata się to ze złością na decyzje twórcze.
przeczytaj recenzję
Nie zabraknie tu typowych dla komedii romantycznych zabiegów czy ogrom żartów sytuacyjnych. Jednak „Ulica Rye Lane” dodaje im świeżości i pokazuje, że uniwersalne i znane nie zawsze oznacza złe.
przeczytaj recenzję
Tak do końca nawet nie wiadomo, o czym miał być „Facet z Florydy”. Ten miniserial tak bardzo mota się pomiędzy różnymi motywami, że nie można dostrzec wyraźnego celu fabularnego.
przeczytaj recenzję
Netflix pozwolił twórcom zamknąć tę opowieść w sposób dobry i satysfakcjonujący. To produkcja godna serialu, który do końca utrzymał poziom i nie stracił jakości jak „Wikingowie”.
przeczytaj recenzję
Czasem sam pomysł i Nicolas Cage w czerwonym płaszczu nie wystarczą, by osiągnąć sukces. „Renfield” jest koncertem niewykorzystanych szans.
przeczytaj recenzję
„Star Trek: Picard” w przedostatnim odcinku serialu chwyta za serce z pełną mocą, pokazując jedną z najlepszych sekwencji w całej historii uniwersum.
przeczytaj recenzję
Z przykrością muszę stwierdzić, że jest to najsłabszy tytuł od HBO, który powstał w naszym kraju. Nie jest może jakoś wybitnie zły, ale poziomem opowiadanej historii znacznie odbiega od reszty.
przeczytaj recenzję
Typowy akcyjniak klasy B, który sprawdzi się jako film puszczony w tle – czy to podczas zagryzania popcornu, czy podczas porządków domowych.
przeczytaj recenzję
W piątym odcinku serial „Ted Lasso” stawia na rozwój postaci, szukając nowych rozwiązań fabularnych, które nie każdemu przypadną do gustu.
przeczytaj recenzję
Nie jest to typowy horror, który ma nas wystraszyć. Twórcy postawili na akcję i sprawili, że bez większego obrzydzenia możemy spoglądać na ekran, na którym co rusz pojawiają się demony.
przeczytaj recenzję