Mimo, że czasami humor podchodzi pod ten ze "Zgonu na pogrzebie", bardziej ordynarny, to jednak tu w całej przypadkowości natury wszechświata, co staje się filozofią filmu, jest bardziej na miejscu.
przeczytaj recenzję
Są filmem potrzebnym, bo wskazującym palcem problemy społeczne, ale w swojej dramaturgicznej części prezentujący się raczej letnio. Atakujący, ale pozbawiony pazurów.
przeczytaj recenzję
Na tle poprzednich, czyli chronologicznie późniejszych, filmów jakie oglądałem z Brucem Lee nie zaspokoił moich oczekiwań. Na nadmiar walk nie można narzekać.
przeczytaj recenzję
Popis na jaki można liczyć oglądając Bruce'a Lee na ekranie. Bowiem tak nakręconych i zagranych scen walk nie znajdziemy wiele. A we współczesnych produkcjach tym bardziej. Pozycja obowiązkowa.
przeczytaj recenzję
Sophie Marceau i Vincent Perez w "Fanfanie", kolokwialnie mówiąc, podbijają scenę. Ich chce się oglądać razem i osobno, bo każde wprowadza swój stopień indywidualizmu do filmu.
przeczytaj recenzję
Wątki są pociachane, poskracane, i najmniejszym problemem staje się to, czy tam kogoś w ogóle słychać. Czasami są z tym problemy. Za same jednak walki Anuszewski powinien zmienić swój repertuar.
przeczytaj recenzję
Od pierwszych scen wciąga i angażuje w rozgrywkę, której efektu końcowego, w postaci osób, które przetrwają igrzyska, nie daje się tak łatwo przewidzieć. Kto będzie żywy, ile osób będzie martwych?
przeczytaj recenzję
Przerost kociej otoczki nad zgrabnie podaną fabułą. W wielu miejscach ciągnącą się i pozbawioną artyzmu twórcy takich dzieł jak „Nędznicy” i „Jak zostać królem”.
przeczytaj recenzję
Potrafi wciągnąć. Od otwarcia oczu przez głównego bohatera chce się dowiedzieć dokąd prowadzi ta „wyspa”, na której się znalazł. I gdzie kończy się ta tytułowa platforma.
przeczytaj recenzję