Moja staruszka —
W film Israela Horovitza można patrzeć jak w obrazek. Sceny jedna po drugiej układają się w słodko-gorzki komentarz o ludziach, którzy tylko dla siebie wydają się zapomniani.
przeczytaj recenzję
Party i narty —
Można się nabrać, że fabuła ma mieć związek z pokazaniem, jak nasi dzielni protagoniści walczą z wrogiem, ale tak naprawdę to nie ma większego znaczenia. Są za to piersi, małe i duże…
przeczytaj recenzję
Prywatka —
Mimo różnych tonacji nie kręci się jednak tak żywiołowo, by można by zostać owiniętym nią wokół palca. Problemy nastolatków w domu i w szkole są stałe i reżyser żadnego tak bardzo nie uwypukla.
przeczytaj recenzję
Naprzód —
Kolejny film od Disneya, który z lekkością rozpędza chmury niepewności i poprzez zabawę uczy jak można zmienić przeszłość.
przeczytaj recenzję
Bloodshot —
Nie jest tak krwiście ciepły, jakby sugerował to jego tytuł. Schemat, który nie nudzi jednak tak, żeby wyłączyć go po kilkunastu minutach. Ale żeby o nim szybko zapomnieć, już tak.
przeczytaj recenzję
Darling —
Film Schlesingera nawet jak zaczyna nudzić, to wystawia swój najpotężniejszy oręż. Dla tych, którym zależy jednak na większej ilości piętrowych intryg polecam inne filmy.
przeczytaj recenzję
Córki ognia —
Carri nie trzyma w niepewności. Otwiera swoją historię w taki sposób, że na niedomówienia nie ma miejsca. Jednak pomiędzy kolejnymi przystankami: gorącymi krajobrazami, muzyką nie dzieje się nic.
przeczytaj recenzję
Supernova —
W filmie nie zobaczy gwiazd świecących najbardziej na polskim firmamencie. Nie znaczy to jednak, że aktorzy nie podołali. Podołali, a niektórzy fenomenalnie odegrali swe role.
przeczytaj recenzję
The Grudge: Klątwa —
Stanowi kolejną cegiełkę do tego, że nie powinno się za często ruszać oryginałów. Nie ma bowiem nic gorszego niż pamięć widzów do sennych koszmarków i tych, którzy je nakręcili.
przeczytaj recenzję
I Bóg stworzył kobietę —
Nie byłby tak lekki w oglądaniu, gdyby reżyser nie zatrudnił De Mornay. Na ekranie uwodzi, trzymając na barkach cały film, pozwala mu spokojnie płynąć.
przeczytaj recenzję