„Rok na całe życie” pokazuje, że Mitja Okorn odnajduje się w nie tylko w komediach romantycznych, ale również w bardziej poważnych formach. Co więcej, wypada w nich w moim odczuciu lepiej.
przeczytaj recenzję
W ostatniej scenie główny bohater porzuca swoją kamerę. Pozostaje mieć nadzieję, że ta rezygnacja z nagrywania dotyczy tylko Ralpha, a nie samego Robbinsa.
przeczytaj recenzję
To pozytywny film, którego seans może jednak wielu osobom nie przypaść do gustu. Jest to produkcja specyficzna, która nie trafi do widza, któremu przeszkadzać będzie jej charakterystyczny styl.
przeczytaj recenzję
„Mój książę Edward” jest produkcją bardzo intymną, trafiającą prosto do serca widza. To bardzo złożona, wielowarstwowa historia, ukazana jednak w dość prosty i uniwersalny sposób.
przeczytaj recenzję
Złociście jesienne kadry kontrastują z opresyjnym miejscem akcji. Akin upodobał sobie zbliżenia twarzy, na których często maluje się żelazna wola – dążenia do perfekcji, ale też lepszego życia.
przeczytaj recenzję
Film jest opresyjny, kontemplacyjny w swej naturze, będziecie uskarżać się po nim na symptomy taedium vitae – wstrętu życia. To kino uczciwe, mocne, realistyczne, może trochę grubo ciosane.
przeczytaj recenzję
Jest dowodem na to, że mariaż konwencji science fiction z humorem jest jak najbardziej możliwy, nawet jeśli mówi się o życiu po śmierci.
przeczytaj recenzję
Twór, o którym nie słyszysz, potem masz wrażenie, że powinieneś słyszeć, następnie wcale się nie dziwisz, że nigdy nie słyszałeś. To bardziej urocza niż bystra komedia.
przeczytaj recenzję
Cieszę się, że tego filmu nie wyreżyserował Hayao i jestem wdzięczny Gorō za tę przyziemność. Za prosty melodramat. Uważam, że takie filmy są potrzebne w dobie wyniosłego kina niezależnego
przeczytaj recenzję