@ana481516
Pierwsza połowa filmu bardzo nużąca, momentami odechciewało mi się oglądać. Jednak im dalej tym lepiej. Dobre finałowe sceny i całkiem niezłe zakończenie.
Kiepścizna. Warto tylko i wyłącznie dla Sutherlanda.
Ale to słabe i głupiutkie – Lee Pace powinien dostać więcej czasu ekranowego, albo nawet grać głównego bohatera, bo Powell to są flaki z olejem. Zresztą cały scenariusz tu leży i kwiczy. Zbędny film.
Moje zdanie jest podobne do @monikawawa – zbyt wielki szał jak na taki film. Choreograficznie super, jednak sam film w sobie to okrojony hołd dla Jacksona artysty i… nic poza tym. Mam wrażenie jednak, że film jest głównie przeznaczony dla młodszego pokolenia, które przez seans może zapoznać się jako tako z legendą, a nie dla starszych, wieloletnich fanów.
Zbyt depresyjne i wyczerpujące kino.
Mocne 6 z mojej strony – fabuła oryginalna i ciekawa. Mikkelsen i Weaver z rewolwerami robią robotę. Tylko, że faktycznie mamy mu mały chaos – niby to horror, niby fantasy na kształt Labiryntu Fauna… taka mieszanka gatunkowa że za bardzo nie wiadomo jak ten film sklasyfikować i czym faktycznie film chce być. Jednak seans całkiem przyjemny.
Słabiutki niestety.
Nudny. I zbyt mało tu Shang Tsunga.
Im dalej w film tym lepiej. Pierwsza połowa zbyt sztywna z masą zbędnych dialogów, jednak druga znacznie bardziej dynamiczna, montaż scen walki aż tak nie drażni już oczu. Urban jako Cage wciąż wizualnie średnio mi leży, ale coś tam potrafił wykrzesać z tej postaci. Postać Quan Chi bardzo ładnie została tu przedstawiona, podobnie Baraka i Noob Saibot.
Części z nich nie oglądałam, zobaczę w wolnym czasie. Dzięki!
Proszę czekać…