@ana481516
Z biegiem kolejnych schematycznych odcinków zaczyna nużyć.
Polecam obejrzeć razem z Twój Vincent oraz wybrać się na immersyjną wystawę Van Gogha – wszystko ładnie się uzupełnia.
Cudowna muzyka!
Bardzo dobry western, a szczególnie ostatnie sceny!
Radosnych i spokojnych świąt!
Najbardziej nużąca część ze wszystkich… Po pierwszej godzinie przestało mnie interesować, czy to samobójstwo czy morderstwo i przez kogo to drugie mogło zostać dokonane.
W gatunkach powinien się jeszcze znaleźć melodramat…
Przerost formy (efektów specjalnych) nad treścią (scenariuszem/fabułą). Do tego jest to nic innego jak kopia Istoty Wody – praktycznie w tych samych punktach obu filmów dzieje się coś bardzo podobnego (pod koniec tej części, przy trzech scenach, doznałam deja vu). Fabularnie zbyt duży chaos, nie wiadomo też czemu niektórzy bohaterowie nagle zmieniają zdanie lub zachowują się w konkretny sposób, brak tu konsekwencji w działaniach (wyjątkiem jest Neytiri). Jeśli tak mają wyglądać kolejne części to ja podziękuję, bo moim skromnym zdaniem jest to tylko i wyłącznie gra Camerona w bajerowanie i chwytanie ludzi na magiczne efekty specjalne mające przyćmić wszystkie niedoskonałości serii.
Oglądany i oceniony tu rok albo dwa lata temu i nagle wyświetla mi się jako nieoceniony??? Oo
Odnoszę wrażenie, że do kina na Avatary tuptają miłośnicy efektów specjalnych zwracający główną uwagę właśnie na nie. Natomiast Ci, którzy oglądają w domowym zaciszu mają je gdzieś ;)
Proszę czekać…