@Barbarka88Rz
Niezłe, naprawdę niezłe. – Niezły film, bym powiedziała: przerażający, to straszne jak ludzie mogą być święcie przekonani o słuszności swojego postępowania, znaczy się gościu miał porządnie nasr*** w głowie.
Dobre kino, porządne, trzymające w napięciu, nie jest nie wiadomo jaki rewelacyjny, ale można spokojnie obejrzeć.
Rewelacja. - Dobry, mocny i porządny dramat, zasłużone nagrody. Zaskakujące zwroty akcji, nieprzewidywalny, jednocześnie bardzo spokojny, psychologiczny, (może troszkę przydługi, ale tak ma być). Może być trochę trudny w odbiorze, bo w końcu to inna kultura. Bardzo, bardzo przejmujący i zapadający głęboko w pamięć, nie można przejść obok niego obojętnie. Dużo intryg, cierpienia i żalu; ciężkie, bardzo ciężkie życie mają bohaterki tego filmu. Bardzo artystycznie wykonany, piękny obraz, muzyka, całość nasycona delikatną i charyzmatyczną kulturą Chin. Spokojnie można nazwać go arcydziełem.
Koniecznie do obejrzenia, jak mało który film.
kiepski, ale nie tragiczny – Zacznę od początku…
czyli od tytułu. Jest on co najmniej dziwny, chyba nie do końca przemyślany, bardziej pasuje mi do filmu o Mowglim. Nie, tytuł nie pasuje.
Ta główna laska, Poppy (kojarzyło mi się z "puppi"), raaany jak mnie irytowała, totalna idiotka po prostu, rozpieszczona do granic, oj nie łatwo było ją przełknąć przez 1wszą połowę filmu. Księżniczka a’la "Muszę zadzwonić do swojego terapeuty i adwokata", szpilki i najmodniejsze ubrania,
Film jest skonstruowany poprawnie, nie mam nic do zarzucenia zdjęciom czy montażowi, scenografii, wszystko jest ok, są poprawne,
ale reszta… koszmar,
scenariusz jest słaby i przewidywalny, tak przewidywalny, tak obrzydliwie przewidywalny, że się niedobrze robi. Schemat rządzi. Światowa laska przybywa do zacofanej szkoły z zasadami, których oczywiście nie zamierza przestrzegać. Dodajmy przystojnego chłopaka, będącego obiektem westchnień wszystkich dziewczyn w szkole a także złą postać – bogata uczennica – tyranka trzęsącą szkołą, to schemat już pełny.
Ale w sumie, po oglądnięciu "Superprodukcji" z Królikowskim, w końcu napisanie scenariusza to nie taka prosta sprawa. Ale są lepsze filmy na szczęście.
Rozwydrzona Amerykanka w Anglii, jak ktoś lubi takie klimaty polecam niebo lepszą "Wojnę domową" (2008). Ale to całkowicie inna galaktyka, inna półka, nie da się tego nawet porównać.
Jakie plusy… na pewno obecność przystojnego Alexa Pettyfera, ale dziwię się że zagrał w czymś takim.
Moim zdaniem "Dziewczyny z St. Trinian" (2007) były o niebo lepsze.
Dla kogo? Dla dziewczyn z podstawówki i gimnazjum, będą zachwycone. Każdy przedział wiekowy ma inne filmowe potrzeby i nie widzę w tym nic złego, to jest normalne i naturalne.
Mi się nie podoba i nie polecam!
4/10
i numer dodanej treści… a jak treść zostanie od razu sprawdzona to też się liczy?
> kasia0397 o 2009-12-28 11:29 napisał:
> Teraz ma lepszy styl.Już jest normalna.
Nom też tak myślę. Głos oczywiście od zawsze ma fenomenalny, ale chodzi mi o wygląd. Wcześniej to była wstrętną chamicą, babochłopem niedelikatnym i paskudną prostaczką. Nienawidziłam jej za to jej zachowanie, rock rockiem, ale na przykład córka Markowskiego, Patrycja, też lubi ostre brzmienie, ale potrafi się kobieco zachować. Teraz z Agą jest już o niebo lepiej, wyładniała, złagodniała, np. świetnie wyglądała w "Mam talent", gładkie czarne włosy i grzywka – to jest to. Zachowanie też już kobiece przypomina.
A zmiana stylu… szkoda jej silnego głosu na takie piosenki.
Dziękuję, wszystkim również życzę wesołych świąt i wszystkiego najlepszego w nowym roku :)
Taka młoda i taka śliczna… słyszałam o jej lekomanii ale… kto by się spodziewał… Jestem zszokowana.
chciałam jeszcze dodać że ścieżka dźwiękowa jest rewelacyjna :)
pozytywne zaskoczenie – Nigdy nie chciałam oglądnąć tego filmu, zwiastuny ani zapowiedzi nie zachęcały mnie do jego obejrzenia, co więcej odpychały mnie, podejrzewałam, że obraz będzie beznadziejny i po prostu głupi. Ale ponieważ zostałam zmuszona do zapoznania się z jego treścią, chcąc nie chcąc film zobaczyłam. I bardzo dobrze, że wbrew sobie to zrobiłam, bo okazało się że produkcja nie jest taka zła, a powiem więcej – jest całkiem znośna, a nawet ośmielę się rzec że film jest ok.
Owszem jest naciągany, cukierkowaty, zbyt piękny aż nie prawdopodobny, ale jest tak pozytywny i bajkowy wręcz, że miło się ogląda i wynosi dobre wrażenia.
Główna bohaterka czasem zachowywała się jak skończona kretynka (kto struga ołówek tą elektryczną temperówką w czasie zebrania?), ale ogólnie była bardzo sympatyczna i miło było ją oglądać. Śliczne włosy ma, choć czasem niezbyt ładnie ułożone (nie mówię o artystyczznym nieładzie).
A główny amant – niczego sobie, nie pogardziłabym nim :P
Mi się film podoba, daję 7/10
Proszę czekać…