Nie wiem, co to za tytuł, ale podobna tematyka:
http://fdb.pl/film/100697-skazaniec
http://fdb.pl/film/140343-prawo-zemsty
Jak często, zgadzam się z Quagmire. Także w tym wypadku. W skrócie, realizacyjnie jest dobrze – zdjęcia, muzyka, klimat. Jestem wolny od kultu "Martwego zła" – jedynka nigdy mnie nie porwała, dawno ją oglądałem i prawdę powiedziawszy niewiele już pamiętałem z niej. Z kolei w dzieciństwie jarałem się "Martwym złem 2", może dlatego że miałem w domu na VHS-ie. Ale do rzeczy, podoba mi się, że Alvarez uciekł od pierwowzoru i chciał zrobić horror na serio.
Mogę się podpisać, że zgadzam się plusami i minusami wymienionymi przez Quagmire w pierwszym poście. Podkreślę tylko, że kompletnie nie rozumiem zasadności umieszczenia tego prologu, który tam wypruł jakąkolwiek tajemnicę z filmu. Remake spokojnie można było pociągnąć przez pół godziny, trzymając widza w nieświadomości, czy Mia została opętana, czy też jej zachowanie można wytłumaczyć głodem narkotykowym. Panie Alvarez, "Lśnienie" Kubricka pan oglądał? To jest najlepszy przykład tego, że niejednoznaczność między opętaniem a psychozą jest wielką wartością dla filmów grozy. No i kolejny minus, który zgwałcił jakąkolwiek tajemnicę to księga i czytanie jej przez Pucciego. Plus jest taki, że Alvarez jako reżyser potrafi budować napięcie i sympatyczna obsada. Tak jak Quagmire, jestem pod wrażeniem blondynki, dawno w slasherze nie widziałem tak sympatycznej blondyneczki, która czeka w kolejce na uśmiercenie.
Może i też. Ale nie zmienia to faktu, że jest zabawny w "Lone Ranger" i gdyby nie on, to bym się zanudził na seansie.
Porażka "Jeźdźca znikąd" nie dziwi. Nie dość, że o filmie można powiedzieć, że jest co najwyżej przeciętny, to na dodatek marketingowcy przesadzili z kampanią, która miała wszystkiego za dużo.
> alter_ego o 2013-07-06 09:47 napisał:
> Mini fanklubu Giny ciąg dalszy:
>
> Wczoraj obejrzałem "Szybkich i wściekłych 6" i niestety twórcy nie w pełni
> wykorzystali umiejętności Giny, przez większość filmu Gina chodzi bez celu za
> Rockiem i nawet nie wiele się odzywa, scen akcji z nia są 2 lub 3 , z czego
> tylko scena w tunelu metra jest warta uwagi i to w niej Gina na prawdę super się
> zaprezentowała. Ale na szczęście film odniósł bardzo duży sukces kasowy, więc
> być może Gina zwróciła uwagę jakiś producentów filmowych i może w przyszłości
> zaowocuje to nowymi rolami.
"Szybcy i wściekli" to nie moja bajka, ale dla Giny obejrzę.
> Co do filmu "Niezniszczalni 3" to na imdb wciąż nie ma żadnej informacji
> jakoby Gina miała się w nim pojawić.
Wciąż mało pewników castingowych jest o trójce. Ale przypominam, Stallone mówił, że chce zaangażować do nowej części sporo kobiet, w tym Ginę. Jeszcze jest czas, żeby tak się stało, ale też nie ma co liczyć na jakąś bardzo znaczącą rolę w tym męskim świecie, ale czytaj niżej…
> Natomiast film "In the Blood" jest już nakręcony i obecnie jest w fazie
> post-produkcji, ale nadal moje przeczucie mówi mi że będzie to film na rynek
> dvd, obym się mylił.
Jak to filmy tego reżysera, ale co z tego, dla Giny nawet największą chałę obejrzę :)
> Do tego na imdb został ogłoszony nowy projekt z Giną zapowiedziany na rok 2015,
> film pt: "Untitled Adi Shankar Project" , gatunek Akcja – Thriller.
To ma być właśnie żeńska wersja "Niezniszczalnych". Producent Adi Shankar dodał: "Nie wiem, jakbym miał zrobić film, który miałby być żeńską wersją "Niezniszczalnych", bez Giny Carano. To byłoby jak Twix bez karmelu". I tutaj Gina będzie wiodącą postacią i można spodziewać się kolejnych bad-assek w obsadzie :)
> Quagmire o 2013-07-05 18:26 napisał:
> Obejrzałem jedynkę i jakoś tak poszło :)
To tak jak u Bronka z potomkami ;)
Co Cię tak na Rocky’ego wzięło? :D To pewnie teraz na Rambo przyjdzie kolej;)
Cholera, muszę przyznać, że rzeczywiście ten film się dobrze ogląda, zwłaszcza przy procentach. Tak jak Quagmire napisał, dobrze że twórcy nie szczędzili sztucznej krwi, wybuchów i amunicji.
SPOILER
Nie czaję jednej rzeczy tylko (końcówka filmu, a przez dwie godziny można wypić sporo): ten prezydent powiedział, że nie poda kodu, ale w końcu jakoś temu Koreańcowi udało się aktywować tego Cerbera. Mieli jakiś program rozszyfrowujący czy co?
Czytając newsa się uśmiałem, ale jak już zobaczyłem ten plakat, to… haha xD
Nigdy nie mam potrzeby oglądania filmu w dniu premiery, ale na "Noah" wybiorę się na pierwszy dostępny seans.
Proszę czekać…