Jak komuś nie chce się czytać, to może pominąć poniższy akapit i przejść do trzeciego.
Nie wiem, kto tworzy trailery, ale ten ktoś musi być bardzo głupi. Już dawno przestałem oglądać, bo zwyczajnie z tego króciutkiego filmiku można wynieść cały przebieg fabuły, pomijając tylko zakończenie (ale niektóre trailery nawet i je pokazują). Uważam, że kino bez zwiastunów byłoby znacznie ciekawsze. Niszczą ciekawość i nieprzewidywalność. Opisów też nie polecam czytać, mimo że tworzą tylko zarys fabuły. Najlepiej przysiąść do oglądania czegoś, o czym w ogóle nie ma się pojęcia. Ostatnio obejrzałem "An American Crime". Nieznany szerszemu gronu, na fdb nawet opisu nie miał, film z Ellen Page – zobaczyłem, że występuje i tylko ze względu na nią ten film obejrzałem. A o historii Sylvii Likens też nigdy wcześniej pojęcia większego nie miałem. Więc obejrzałem w ciemno (zwiastunów nie oglądam) i dzięki temu niesamowicie mnie wciągnęło. Początkowo zapowiadało się na jakiś film obyczajowy, a skończyło się tak… Może dlatego filmy komercyjne często są tak nudne, bo podświadomie tak naprawdę już wiemy, co się w tym filmie wydarzy: setki zwiastunów, tysiące plakatów, obejrzany making of; a potem niemiłosiernie się nudzimy na nim.
Czy oglądacie trailery, nim obejrzycie dany film? Czy nie sądzicie, że to gniazdo spojlerów?
Czechu, ale te filmy musiały wejść do polskich kin w 2009 roku. Czyli z Twoich wymienionych nadają się: 2012, Harry Potter i Książę Półkrwi, GI Joe – ale wszystkie są słabe, zwłaszcza ten ostatni. GI Joe to przecież totalna porażka.
Zgadzam się. Podziwiać można jedynie muzykę, zarys historii i grę Franka Langelli. Te czynniki tworzą specyficzny nastrój filmu. Jednak po połowie film zaczyna nudzić i ta drewniana gra aktorska Cameron Diaz i Jamesa Marsdena coraz bardziej zaczyna irytować. A szkoda, bo nieźle się zapowiadało.
Dla młodzieży – Dziwny, naciągany… Mnie często bawił, bo akcja niby coraz bardziej szokować miała, ale twórcy gdzieś w tym wszystkim się pogubili. Niektóre sekwencje stanowczo za krótko trwały, a inne niemiłosiernie się dłużyły. Przez chwilę myślałem, że film poruszy problem psychiczny, z którym boryka się młody człowiek – jednak poza pożądaniem seksualnym, nic w tych młodych ludziach się nie zmieniało. A sceny erotyczne są słabe, więc "Dare" można sobie darować.
Najlepszy film magii i miecza (fantasy):
Kompletnie nie ma na co w tej kategorii zagłosować. Mogliście już wrzucić do tej kategorii Avatara, to przynajmniej w jednej kategorii, bym zagłosował na niego:)
Naprawdę nie było innych filmów, a zarazem lepszych w tej kategorii?:(
Zwierzaki naprawdę są sympatyczne. Film nieco przypomina "Most do Terabithii" i trochę jednak ten dzieciak w głównej roli mi nie przypasował. SPOILER Jego przemiana nie przekonała mnie, ale ogólnie film wciąga, bo pomysłowy, inteligentny i nieźle nakręcony. Polecam.
Nie jest zły – Momentami zabawny czarny humor, fabuła nie jest kiepska, niezła kobieca obsada. Można się czepić pewnych aspektów w scenariuszu i narracji, ale ogólnie bardzo dobry do oglądania z "drugą połówką", a fanom "Lejdis" tym bardziej powinien się spodobać.
Limit znaków musi pozostać. Ja jestem zdania by opis tyczył się tylko fabuły. Zauważyłem, że pojawia się teraz dużo opisów z filmów, które są dopiero na etapie pre-produkcji. Gdy film wchodzi na ekrany taki opis wydaje się potem mało szczegółowy, ba, czasami nawet błędny. Ale ludzie dodają, bo kto pierwszy, ten lepszy (czyt. ten dostanie więcej punktów).