Pobożne życzenia – Mam nadzieję, że piąty sezon utrzyma poziom z pierwszego odcinka. Dawno już tego serialu tak dobrze się nie oglądało. Jest akcja, są zombiaki (i to w dobrym stylu zabijane), jest ukazane zezwierzęcenie ludzi – czyli te elementy, które muszą się znaleźć w takiej produkcji. Oby kolejne odcinki nie rozczarowały po tak smakowitym początku.
Jednak studziłbym zachwyty. Pod kilkoma wymienionymi przez Moviemana bym się podpisał (sceneria, intryga), ale niestety widzę dużo minusów:
- udźwiękowienie – czyli zmora polskich produkcji; Wataha jest koronkowym przykładem, jak przy fatalnym dźwięku źle brzmi nawet dobrze napisany dialog.
Pilot był przede wszystkim – słowo klucz – nierówny:
- nieźle rozpisane jedne postacie, a inne – jak pani prokurator – są jednowymiarowe, sztuczne;
- dobre dialogi mieszają się z papką tasiemcową; przykładem jest najgorsza scena rozmowy prokurator z Natalią;
- brakuje polotu niektórym rozwiązaniom dramaturgicznym – odejście chwilowe od służby Rebrowa wykorzystuje najtańsze chwyty;
- nie potrafią pić wódki – HBO współpracuje ze Smarzowskim, powinni i do tego serialu go zatrudnić, aby pokazał, jak Polacy łoją wódę;
- kompletnie niepotrzebne alegorie z wilkiem i płonącym drzewem.
Generalnie słaby – Jak na film, który w założeniu powinien bawić się formą i treścią, ten jest wyjątkowo ubogi. Jedyne co zapamiętam to Aubrey przywiązana do kuchenki. Tak naprawdę, tylko wtedy niewymuszenie się uśmiechnąłem. DeHaan mógłby w końcu zacząć wybierać bardziej różnorodne role.
Zdecydowanie z tym tematem lepiej sobie poradził mainstreamowy "Wiecznie żywy".
Mimo że wszystko wskazuje na, że to będzie jedna wielka lipa, nie przekreślam tego serialu. Na pewno nie będzie to opowieść o Constantinie, jakiej byśmy sobie życzyli, bo gdzie do świętej anielki nie pozwolić mu zapalić na ekranie. Palenie jest silnie związane z tą postacią. Ale Warner Bros. Television wie, jak kręcić dobre rozrywkowe seriale, więc produkcja może zaskoczyć.
Zapewne każdy samiec, który na początku wieku jako młodzieniec oglądał z nią filmy, darzy i darzyć ją będzie ogromnym sentymentem. Takie szokujące informacje tylko przypominają, że nikt z nas nie zna swojego dnia ani godziny.
Dobry western – Mam nadzieję, że AMC zamówi kolejny sezon. Serial ten jest jedną z najbardziej niedocenionych produkcji, jaka leci obecnie w telewizji, a gatunek też rzadko pojawia się w formie odcinkowej. A Cullena Bohannona przydałoby się narodzić.
Po tych recenzjach, które czytam, spodziewam się, że to będzie najlepszy film, jaki obejrzę w tym roku. Oscarowy pewniak z wielu powodów. Najmocniejszy argument to nagroda z Toronto od publiczności, która w ostatnich latach nagradzała "Zniewolonego", "Poradnik pozytywnego myślenia", "Jak zostać królem"…
Świetny – Niesamowita słodko-gorzka historia dysfunkcyjnej rodziny, w której jak się okazuje największe problemy emocjonalne ma nie zmieniający płeć ojciec, lecz jego dorosłe dzieci. Na pewno włodarze HBO, oglądając "Transparent", muszą się zastanawiać, dlaczego ten serial nie leci w ich stacji. Szkoda, że Jill Soloway nie napisała scenariuszy do wszystkich odcinków – znakomicie potrafi konstruować sceny dramatyczne niepozbawione nutki komizmu. Mam nadzieję, że będzie drugi sezon, choć zdaję sobie sprawę, że grupa docelowa tej produkcji nie jest za duża.
Jeśli chodzi o "Rush" to zabrakło mi tam interesujących postaci drugoplanowych. Główny aktor też bez charyzmy. Ponadto temat lepiej by się sprawdził w jakieś stacji premium.
"Satisfaction" niestety z odcinka na odcinek coraz gorszy. Fabuła popadła w stagnację. Mimo to, dalej dobrze się ten lekki serial ogląda.
Do kasacji – Serial ma perspektywy osiągnąć szczyt głupoty, jaki wyznaczył poprzedni serial Williamsona, "The Following", ale mi już nie będzie dane tego ujrzeć. Przykre, że twórca bawiącego się formą "Krzyku" robi dla telewizji takie prostackie twory. Przecież procedural, gdzie dwójka detektywów zajmuje się stalkingiem – jedno z nich w przeszłości było ofiarą stalkingu, drugie natomiast ciągle prześladuje, wymyśla się w 5 minut. Żenujące.
Proszę czekać…