Nastoletnia powieść naszych czasów? – Kolejna płytka ekranizacja niewiele ambitniejszego literackiego pierwowzoru. Kiedy główna bohaterka na samym wstępie opowiada o tych przydziałach, już wiadomo jak się ten film skończy. Wszystko jest tu tak sztampowe, że aż zniechęcające do dalszego oglądania.
Ta młodzieżowa literatura schodzi na psy. Kiedyś wszystkie powieści tego typu, za przykładem "Harry’ego Pottera", próbowały urozmaicać świat przedstawiony, dodając do rzeczywistości elementy fantastyczne. Dzisiaj kastruje się świat rzeczywisty po to, aby stworzyć jakieś uproszczone dystopie. Później Hollywood przy ekranizacjach dokonuje kolejnego etapu unicestwienia – opowiadając historię tak powierzchownie, jak to tylko możliwe.
Ja takich historii nie kupuję. Wytrwałem wyłącznie dzięki nieskrywanej sympatii do Shailene. No i z kolejnego gniotka JaiJaia można było się pośmiać :D
Nie najgorszym, ale ten sequel hejtuję z powodu tej samej obsady. Tak jakby twórcy zamierzali zrobić nową serię "Szklanej pułapki", tyle że starzejącego się Willisa zastąpili w tym przypadku Butlerem :)
Kolejne części:
"Azja w ogniu"
"Świat w ogniu"
"Kosmos w ogniu"
Tę ostatnią pewnie reżyserować będzie już Rodriguez ;)
Nie czekałem za specjalnie na ten serial, ale jest to kolejny serial po "Satisfation", który w tym tygodniu mnie mega zaskoczył. Mimo że główni bohaterowie "You’re the Worst" należą do tzw. trudnych charakterów, to jednak da ich się polubić. Do tego dochodzą zabawnie pikantne gagi oraz wyjątkowo odważnie, jak na stację FX, nakręcone sceny seksu. Obawiałem się, że tematyka nie pasuje do profilu tej stacji, a jednak pilot stanął na wysokości zadania.
FX w tym tygodniu zaserwował dwie dobre komedie, bo Married również dobrze się ogląda.
Wow – Ale bardzo dobry pilot. Produkcja przypomina serial HBO "Wyposażony", choć tutaj twórcy bardziej postanowili się skupić na relacji rodzinnej głównego bohatera. Pilot mnie megapozytywnie zaskoczył. Jest lekko, choć nie zawsze przyjemnie. Sceny dramatyczne przeplatają się z komediowymi. Humor przypomina sundance’owe klimaty. Obsada też celnie dobrana. Stacja USA jak żadna inna ma rękę do robienia rozrywkowych seriali, które dobrze się ogląda, zwłaszcza w sezonie wakacyjnym, ale 3 lata po "Suitsach" wygląda na to, że otrzymaliśmy od niej kolejną perełkę.
Świetny odcinek – Serial przez cały sezon utrzymuje wysoki poziom. Zdecydowanie jeden z najlepszych seriali tego roku. A końcowa scena z tekstem "I’m looking for the giant" miażdży.
Pilot zachęca do dalszego oglądania – Męczą mnie już wampiry, jakieś wirusy, itp. Ale pilot dobrze się oglądało. Nie czuć było, że ogląda się produkcję telewizyjną. Wizualnie "The Strain" bardzo przypomina "Hellboya", głównie za sprawą intensywnych kolorów. Miło obejrzeć Coreya Stolla w roli głównej. Zobaczymy, jak się fabuła rozwinie, gdy miastem zawładną wampiry. Mam nadzieję, że serial nie pójdzie w ślady staczającego się "The Walking Dead".
Ogarnij Blady strach, jak nie widziałeś.
Mogło być lepiej – Gordon i spółka wiedzą, jak tworzyć pełne napięcia seriale. Niestety, "Tyrant" poza ciekawą historią leży na każdej linii. Rażą komputerowo wygenerowane plenery, kiepska obsada. Mimo że akcja dzieje się w fikcyjnym kraju, to miło byłoby zobaczyć choć próbę zachowania jakiegoś realizmu, a tak – wszyscy rozmawiają ze sobą (z lepszym bądź gorszym akcentem) po angielsku. Niektóre rozwiązania fabularne również zostały obmyślone na skróty. Póki co, niemałe rozczarowanie.
Jedynka miała fabułę? Serio? :D Ja ją wspominam jako film, w którym nieustannie się leją i strzelają, wchodząc to na wyższe kondygnacje budynku, aby dopaść tych złych. W dwójce bez wątpienia fabuła jest bardziej rozbudowana.
Proszę czekać…