Haha, bez kitu – Ten film to jakiś chory żart. Efekty dopracowane są tylko w ujęciach wykorzystanych w zwiastunie. Historia niczym z opowiastki pierwszoklasisty napisanej w ramach pracy domowej na język polski. Nie wspomnę o dialogach. Jednak największą porażką tego filmu jest… angielska wersja językowa. Jak można robić film tak głęboko zakorzeniony w kulturze japońskiej, samurajskiej w języku angielskim?! Rozumiem, że dla wybrańca Kaia wszyscy dookoła nauczyli się gawarit pa angliski, cała ludność zamieszkująca tereny Japonii.
Mimo że na początku roku masz premierę, to ja o tobie "47 Ronin" nie zapomnę przy wyborach najgorszych filmów tego roku.
Sezon 5 – SPOJLER Śmierć jednego z głównych bohaterów w piątym sezonie przyszła równie niespodziewanie, co śmierć Tony’ego Scotta, który był jednym z twórców tego serialu. Ryzykowne posunięcie.
Jedyne, co w tym odcinku było dobre, to teaser przedczołówkowy. Reszta to tanie chwyty dramaturgiczne.
Plakat niezły, zwiastun sztampowy.
Ubogi krewnych Królów lata – Ten film ma wszystko, czego coming-of-age movie potrzebuje, ale niestety to tylko średniak niewyróżniający się pod żadnym względem. Zabrakło mocnego akcentu, do tego reżyser zbyt bardzo zjechał z ram gatunkowych w stronę kina familijnego.
Już poprawione ;)
Ujdzie – Chyba nikt nie liczył na to, że serial dorówna filmowemu pierwowzorowi, ale także ci, którzy po zwiastunach oczekiwali bubla roku, mogą zostać zaskoczeni. Nie ma tragedii, choć niewątpliwie serialowi brakuje soczystych dialogów Tarantino i dawnej lekkości reżyserskiej i humoru Rodrigueza. Krew się leje, ale na poważnie, co momentami kreuje jakąś dziwną farsę.
Pilot jest długim prologiem – nie ma tutaj połowy aktorów ze stałej obsady, więc ciężko wyrokować, co następne odcinki przyniosą. Największą bolączką jest brak humoru. Przeszkadzają także zbyt wysublimowane zdjęcia, którym brakuje niechlujnej ręki Rodrigueza.
Za październik, listopad i grudzień już chyba dawno przyszły. Zalegają chyba tylko lutowe i może styczniowe.
Proszę czekać…