Aktywność

Sekretne życie Waltera Mitty (2013)

Męczący seans – Film nakręcony bez polotu, z banalnym morałem. Bardzo męczą "odloty" głównego bohatera w świat fantazji. W pierwszej połowie filmu jest ich stanowczo za dużo, przez co tylko burzą rytm narracji. Potem, gdy ich już nie ma, to z kolei zaczynają się dłużyć podróże Waltera. Jedynie film dobrze się prezentuje pod względem estetycznym, ale to za mało. Średniak.

Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia (2013)

Zgodzę się z Redoxem co do długiego początku i niemrawego twistu. Chyba twórcy podeszli do tego od niechcenia, zakładając, że wszyscy już znają zakończenie książki.

Moja ocena jest jak przy jedynce, czyli jest to solidne kino młodzieżowe, choć ekranizacją jest niezbyt udaną. Filmom, mimo wszystko, brakuje tego lekkiego tonu w podejmowaniu trudnego tematu. Ale da się obejrzeć.

Hannibal (2013 - 2015)

Drugi sezon – Magia. Wyciągnęli wnioski z jednej wady z pierwszego sezonu, czyli zmniejszyli proceduralność serialu i teraz akcja koncentruje się niemal wyłącznie na wojnie psychologicznej Willa z Hannibalem. Szkoda, że uśmiercili jedną z ważniejszych postaci. I szkoda, że na początku ukazali scenę starcia Jacka z Hannibalem.

Jest to obecnie najbardziej odważny serial pod względem formy. Czekam na pozytywne wieści na temat trzeciego sezonu.

Noe: Wybrany przez Boga (2014)

Trafiony – zatopiony – Co tu pisać. Za ileś lat Aronofsky będzie wymieniać ten film jako najgorszą pozycję w swoim dorobku reżyserskim. Brakuje mi słów, aby opisać to, co widziałem na ekranie. Wszystkiemu brakuje ładu i składu. Nie wiem, jakie wady wymieniać w pierwszej kolejności, więc żeby uchronić się od chaosu zrobię to w podpunktach:
- obsada: o ile Russell Crowe sprawdza się w wątkach stworzonych dla niego, czyli kiedy Noe jest twardzielem, o tyle kompletnie nie pasuje do scen, kiedy tytułowy bohater jest ukazany jako uduchowiony prorok; reszta obsady to też niewypał: Hopkins czy Connelly nie są już tymi samymi aktorami, którymi byli ponad dekadę temu. Stwierdzenie, że Ray Winstone gra najlepiej z całej obsady wcale bynajmniej nie jest komplementem dla tego filmu;
- dialogi: o Matyldo, jak tu wszyscy dobrze wiedzą, co musi zrobić druga osoba, ba, ścigają się w tym, kto wie najlepiej, czego oczekuje od Noego Stwórca (najczęściej padające słowo w filmie – Stwórca);
- no i meritum: szumnie zapowiadane dodanie odcieni szarości do czarno-białej historii spaliło na panewce. Dlaczego? Weźmy pod lupę Noego. Miała to być w założeniu postać zmagająca się z własnymi demonami, a nie wierny sługa Boga. Jednak Aronofsky, jak to nie on, popadł ze skrajności w skrajność – Noe od samego początku robi, co Bóg każe, sprawa zagmatwa się, gdy decyduje się na to, że cała ludzkość (co do ostatniego człowieka) musi wymrzeć. Aronofsky od tego momentu zaczyna przedstawiać Noego jako szaleńca, a nie człowieka, który stanął przed trudnym wyborem. Użyte środki dramaturgiczne są tak oklepane, że aż niesmaczne.

Największa wada polega na tym, że to jest nieudana hybryda gatunkowa. Elementy fantastyczne (giganci z kamieni) prędzej bawią, niż dodają uroku filmowi. Przykro mi jest to pisać, ale w nowym filmie Aronofsky’ego to nie emocje i uczucia bohaterów są głębokie, tylko komputerowo wygenerowana woda. Szkoda.

PS: Może to jakieś zboczenie, ale ten film zapamiętam jako pozycję z cyklu "Pewnych rzeczy nie wolno nazywać po imieniu". Słowo to nie padło w filmie, więc tutaj je wrzucę: "kazirodztwo". Czekam na sequel "Noe 2: Jafet zapładnia rodzinę".

Detektyw (2014 - )

Mam inne odczucia, bo przede wszystkim nie postrzegam tego serialu poprzez pryzmat toczonego śledztwa kryminalnego. Dla mnie to cały czas była opowieść o dwóch (mniej lub bardziej) zwykłych detektywach i relacji między nimi. A ostatni odcinek świetnie spina klamrą ich historie rozgrywające się na przestrzeni lat.

A zagadka morderstw to bardziej drugorzędna sprawa. Nie sądzę, żeby wskazówki zostawiane na miejscach zbrodni świadczyły o jakimś nadzwyczajnym IQ mordercy/-ów. Jedyne co można było wywnioskować z wyeksponowanych zwłok, to to że osoba/osoby te mają coś nie tak z głową. Dlatego osobiście nie oczekiwałem geniusza postaci Hannibala Lectera.

Chociaż faktycznie, zwłaszcza po wątku z szeryfem, należało oczekiwać, że sprawa ta jest celowo tuszowana przez kogoś postawionego wyżej. Ale nie zapominajmy (sam Pizzolatto to powtarza w wywiadach), że jest to serial nakręcony w stylu POV, czyli widzimy i czujemy to, co dwaj główni bohaterowie. Więc jeśli ktoś celowo utrudnia śledztwo, żeby np. nie być powiązanym w jakikolwiek sposób z brutalnymi morderstwami, to od razu zapala się lampka detektywom (i nam widzom), że ta osoba zachowuje się podejrzanie, choć wcale być tak nie musi. Mylenie tropów – na tym polega urok powieści kryminalnych.

Druga zapowiedź sci-fi z Tatumem i Kunis od Wachowskich

Ale nadal jest Channing Tatum.

Żona idealna: Dramaturgia zdarzeń 5x15 (2014)

No szkoda jakby zapowiadali szumnie taki zwrot akcji. Mówię, ten odcinek jest jakby hołdem złożonym Tony’emu Scottowi.

Żona idealna: Dramaturgia zdarzeń 5x15 (2014)

Jakimś wielkim fanem serialu nie jestem, ale wiernie oglądam, bo lekki i przyjemny, a tu taki odcinek, o którym już pisałem:
http://fdb.pl/film/221609-zona-idealna/temat/37895-sezon-5
:)

Chce się żyć (2013)

Poprawione :p

Dodawanie tytułu FDB.PL

Ja mogę wpisać tyle tytułów, ile chcę. Może jakiś screen wrzuć.

Proszę czekać…