Aktywność

Seanse kinowe w 2013 roku FILMY

Czechu, tak rzadko piszesz, że myślałem, że gdzieś zniknąłeś. A widzę, że regularnie oddajesz głosy :) Ja tam na "stracony" czas nie patrzę, bo pewnie bym się załamał. Jedni lubią nałogowo pić, drudzy chodzić po centrach handlowych, a inni oglądać filmy. Osobiście wolę w kinie obejrzeć film, bo mniej czasu mnie to kosztuje niż w domu, kiedy niestety zbyt często zdarza mi się pauzować, gdy wieje nudą.

Seanse kinowe w 2013 roku FILMY

Życie Pi 8/10
Holy Motors 10/10
Django 8/10
Drogówka 8/10
Wróg numer jeden 8/10
Sugar Man 9/10
Być jak Kazimierz Deyna 6/10
Tabu 7/10
Sąsiedzkie dźwięki 8/10
Violeta poszła do nieba 7/10
Intruz 2/10
Wszyscy w naszej rodzinie 6/10
Donoma 8/10
Kwartet 7/10
Samotny port – Miłość 4/10
Panaceum 7/10
Hemel 2/10
Sekret 7/10
Iron Man 3 6/10
Madryt 1987 6/10
Stoker 7/10
Przelotni kochankowie 6/10
Od czwartku do niedzieli 7/10
Dla Ellen 7/10
Po drugiej stronie snu 7/10
Drugie oblicze 6/10
Uciekinier 8/10
Taka piękna katastrofa 6/10
Dziewczynka w trampkach 7/10
Trans 9/10
Tylko Bóg wybacza 9/10
1000 lat po Ziemi 4/10
Przed północą 9/10
Uniwersytet Potworny 5/10
Wypełnić pustkę 8/10
Jeździec znikąd 4/10
Frances Ha 8/10
Przeszłość 9/10
Kongres 7/10
Najlepsze najgorsze wakacje 6/10
Labirynt 8/10
Grawitacja 7/10
Chce się żyć 6/10
Życie Adeli – Rozdział 1 i 2 10/10
Ida 9/10
Wyścig 8/10
Kapitan Phillips 7/10
Papusza 8/10
Don Jon 7/10
Młoda i piękna 7/10
Kraina lodu 7/10
Dotyk grzechu 8/10

Na dniach dojdą jeszcze dwa tytuły:
Hobbit: Pustkowie Smauga
W ukryciu

Sherlock (2010 - 2017)

Trzeci sezon i rozwiązanie zagadki śmierci – Jak Wam się podoba rozwiązanie domniemanej śmierci Sherlocka. Mimo że twórcy zaczerpnęli garściami z Bonda i Mission Impossible, to jednak bardziej mnie przekonuje to niż wskrzeszenie Coulsona w produkcji sc-fi :D

Box Office: Hobbit: Pustkowie Smauga wielkim przebojem polskich kin

Ładnie, no ale niestety to nie zachęci polskiego dystrybutora, żeby trzecią część wypuścić przed Świętami, jak to czynione jest w większości krajów na świecie.

Rzut oka na Strażników Galaktyki

Piszesz tak, jakby zagranie w uniwersum Marvela wymagało jakichś specjalnych talentów i kwalifikacji :)

American Hustle (2013)

Niepojęte zachwyty – Na pewno to film nie dla mnie. Nie przeszkadzają mi przerysowane historie, ale konwencja "American Hustle" to nieciekawe rozwiązanie. Nominacje aktorskie do Złotych Globów film zdobył we wszystkich kategoriach. Natomiast dla mnie obsada to totalne pudło.
- Bale: sztuczny, grający na jednym tonie i co chwilę unosi tylko brwi znad tych ciemnych okularów;
- Cooper: hello, Bradley, nothing’s change in you;
- Adams: samo wycięcie dekoltów w kieckach seksapilu nie dodaje. Piękna kobieta, ale jako aktorka nie pasuje do takich ról, powinna jej postać być bardziej wyrafinowana;
- Lawrence: miała z tej czwórki najmniejszą rolę, ale świetnie się w nią wkomponowała. Jako jedyna potrafi rozbawić :) i te jej napady wściekłości ♥

Kompletnie nie rozumiem, dlaczego Bale, Cooper i Adams dostali nominacje do Złotych Globów. Davida O. Russella zgubiło uwielbienie (lojalność?) do "swoich" aktorów. A przypomnę, że w poprzednich filmach królował dzięki obsadzaniu ważnych ról nie weteranami swojej kliki, a "świeżakami". Ale te liczne nominacje sugerują, że to może ja coś przeoczyłem, czegoś nie zrozumiałem. Jakby ktoś mi napisał czego takiego, to byłbym wdzięczny.

Fabuła jest zużyta. Ot, kolejny przekręt z twistem na końcu. Do tego okraszony standardowo problemami damsko-męskimi. "American Hustle" jest przeciętny, więc da się go obejrzeć. Ale nie mogę napisać, że mi się podobał. Jestem zirytowany, nie filmem, tylko tym, że zachwytów nad tym obrazem nie brakuje, a ja nie widzę ich źródła. Jak coś takiego można określać jako wybitny?

Rzut oka na Strażników Galaktyki

Nie znam komiksów, ale jeśli chodzi o aparycję tej trójki po prawej, bo chyba o nich najbardziej byli zaniepokojeni fani, to prezentują się całkiem sympatycznie i naturalnie. W przeciwieństwie do ferhina widzę w nich nadzieję na odświeżenie tej zasmrodzonej serii :)

Zwiastun filmu Raid 2

derik1984, a czego dorównywać? "Raid" pozbawiony był fabuły, dwójka pewnie też, chociaż zwiastun rodzi obawy, że będą chcieli jakąś większą intrygę dorzucić. A Evans i spółka (operatorzy, choreografowie walk, itd.) chyba nie zapomnieli, jak kręcić sceny akcji na miarę XXI wieku. Zapowiedź przeciętna.

W zamknięciu (2011)

Dno – Fatalny film. Cóż więcej można o nim napisać? Jeśli ktoś ma zamiar go obejrzeć, to polecam potem odwiedzić oficjalną stronę filmu. Czytając tamtejszy synopsis i podpisy pod zdjęciami dochodzę do wniosku, że nawet amerykańskiemu dystrybutorowi ten film się nie podoba, skoro całą fabułę opowiedział za pomocą kilkunastu zdjęć oraz zdań. Olivka, wybieraj lepsze filmy na przyszłość.

Zniewolony. 12 Years a Slave (2013)

Niezadowalająco dobry – Myślałem, że w opowiadaniu o historii amerykańskiego rasizmu i niewolnictwa nic mnie już nie zaskoczy… no, i nie zaskoczyło. Rasizm i holocaust to tematy traktowane przez Hollywood jak ściery. Gdy jedna jest już stara i zużyta, to się kupuje nową, tak naprawdę niczym nie różniącą się od stanu pierwotnego tej poprzedniej. Polski tytuł filmu bardzo pasuje do reżysera – zniewolony przez Hollywood. To jest film skrojony na amerykańskie, i nie tylko, nagrody. Realizacyjna perfekcja, nośny temat, na dodatek oparty na faktach, no i przerażający dramat głównego bohatera. Film nakręcony według przepisu na oscarowego zwycięzcę. Niewielkie minusy to momentami zbyt teatralne dialogi oraz powracający motyw muzyczny Zimmera (czułem się chwilami, jakbym oglądał dramat wojenny). Plusy? Ich jest bardzo dużo, ale wyróżnię Fassbendera w roli klasycznego czarnego charakteru (dawno go w takiej roli nie widzieliśmy). Na drugim planie zabłysnęli także: Lupita i Dano, który 2013 rok może zaliczyć do bardzo udanych.

"Zniewolony" to film sezonowy. Swoje nagrody zgarnie, ale za 5 lat nikt z krytyków i widzów nie będzie dostawać orgazmu na myśl o tym filmie. Jak wielu oscarowych zwycięzców, także "Zniewolony" popadnie w zapomnienie w gąszczu podobnych dramatów wyprodukowanych przez Hollywood. Do tematu rasizmu i niewolnictwa nie wniósł nic nowego. Zachwyty wyolbrzymione, ale nie zmienia to faktu, że jest to bardzo dobry film. Najgorszy w dorobku Steve’a McQueena, ale jeśli jest to cena za to, żeby zdobyć Oscara i przestać być mylonym z nieżyjącym aktorem, to jestem w stanie przełknąć tę gorycz.

Proszę czekać…