Odmóżdżyłem się przez weekend hollywoodzkimi superprodukcjami, więc dla Jessiki dam radę obejrzeć nawet półtora godzinny film składający się z jednego ujęcia, w którym James Franco biega wokół tego uroczego rudzielca :)
Jak Jessika to i ja :)
Dla mnie przede wszystkim jest to za bardzo ocenzurowany film – sprawa z sercem pozostała w sferze wyobraźni widza; Wolverine krojący przeciwników chyba ani trochę nie był umorusany we krwi (chyba że w swojej). Nie mówię, że to muszą być hektolitry jak u Tarantino czy Rodrigueza, ale z litr by się przydał. Na plus Yukio i jej niesamowite ruchy przy walce.
A akcja rozgrywa się współcześnie, czy dawniej (pierwsza połowa XX wieku)?
Tak, ostatnia scena zapowiada Strażników. Był tam Benicio Del Toro. Ale wiesz, że to nie była ostatnia scena? Po niej dalej leciały napisy końcowe i na samym końcu była dodatkowa scena z Thora.
Według mnie jest to najlepsza część uniwersum Marvela. W końcu mogę powiedzieć, że dobrze bawiłem się w kinie na tej serii, właśnie dzięki dużej, niewymuszonej dawce humoru. Widać że gra w sitcomie pomogła rozwinąć się Kat Dennings, która naturalnie potrafi rozbawić widza w każdej scenie. Ale najlepsza pompa była przy wieszaniu młota oraz gdy Loki wcielił się w jednego z Avengersów.
Dotychczasowe filmy Marvela mało mi się podobały, bo jak można lubić Iron Mana czy Kapitana Amerykę, chłopców z kompleksami. A serię z Thorem lubię, bo tam nie udają czegoś, czym nie są. Thor jest bohaterem nieskazitelnym, a dookoła siebie ma interesujące postacie drugoplanowe, których brakuje w pozostałych filmach uniwersum.
I bez lateksu także :)
Derik, zadajesz pytanie jakbyś filmy zaczął oglądać od tygodnia :D Po wskrzeszeniu agenta Coulsona wszystko jest możliwe.
Męczący – Zawiodłem się. Poza pustym i wątpliwej jakości efekciarstwem ten film niczego ciekawego nie oferuje. Pół godziny Superman tłucze się z Faorą i jej kompanem; przez kolejne pół z Zodem. Reszta czasu to też różne wybuchy lub wstawki z przeszłości. Sekwencje niszczonych miast i miasteczek ciągną się niemiłosiernie. Twórcy poszli w ilość zamiast w jakość efektów specjalnych.
Jedno z większych rozczarowań roku.
Quagmire się ucieszy :)
Proszę czekać…