> W ogóle ten film lepiej sprawdzałby się jako obraz o wyzwoleniu z rodzinnej sekty.
A nie jest takim?
> Moim zdaniem bardziej pasowałoby gdyby zabiły ojca, ale nie w sposób jakkolwiek związany z kanibalizmem, czy też metodami którymi rodzina uśmiercała ofiary.
Dla mnie trzeba oddzielić jedzenie od zabijania. Dziewczyny nie chciały zabijać tej kobiety, ale nigdy nie było powiedziane, że chcą zerwać z jedzeniem ludzkiego mięsa. One od lat wiedziały, co jedzą, ale teraz muszą zmierzyć się z zabójstwem, które spada na ich ręce. I to je przerasta – stanie twarzą w twarz z przyszłą kolacją. Dziewczyny są kierowane ambiwalentnymi uczuciami (chcą jeść/nie chcą zabijać), a ojciec zaczyna im się jawić jako tyran, który zmusza ich do zrobienia czegoś, czego nie chcą i powtarzam – nie sądzę, że tu chodzi o zmianę diety, tylko o niechęć wykonania rzeźniczej roboty.
> Quagmire o 2013-11-28 18:19 napisał:
> SPOILERY
> Przez cały film reżyser buduje wątek buntu dziewczyn, a w ciągu jednej chwili
> przekreśla to czym zajmował się przez cały ten czas. Dlaczego? Bo tak. Córki
> stają się jeszcze gorsze, bardziej zezwierzęcone niż ojciec bo zjadają żywcem;
> mimo, że przez 100 minut miały coraz mniejszą ochotę aby go naśladować.
Inaczej na to patrzę. Dziewczyny całe życie były wychowywane w tradycji zezwierzęcenia, więc nie wiem, jak inaczej miałyby się zbuntować przeciwko ojcu. Nie sądzę, żeby reżyser przekreślił wątek buntu, tylko doszedł do jego apogeum. Według Ciebie końcówka była oderwana od całego filmu, dla mnie ta końcówka była zaskakująca, szokująca, ale zarazem doskonale puentowała/zwieńczała to, co widziałem przez wcześniejsze półtorej godziny.
PS: I się zgadzam, że promocja zabiła połowę filmu.
Kolejny dinozaur się zgłasza :)
Przy treści zdjęcia/plakaty pojawiła się opcja do zaznaczenia "Dla dorosłych" – wkrótce gdzieś w poradniku to zapiszemy, ale tak na bieżąco by wiedzieć, służy to do zaznaczania grafik o charakterze erotycznym/pornograficznym (czyt. zawierających goliznę).
Jednak polscy aktorzy są lepsi:
http://www.youtube.com/watch?v=PkisoC4cBVU
:D
Na pewno sukcesu "jedynki" nie powtórzy. Od 2010 roku nazwisko Deppa marketingowo straciło na wartości. Poza tym Tim Burton sequela nie wyreżyseruje, ale "dwójka" zarobi pewnie połowę tego co "jedynka".
Generalnie nie pojmuję bycia takim fanem, wręcz psychofanem, i zawsze mnie przerażają pokoje-świątynie takich osób, które mają wszystko co związane z danym filmem, najczęściej serią. Ale, o dziwo, dom tej fanki pozbawiony jest chaosu, nieładu, jaki najczęściej tacy ludzie mają. Widać że wszystko jest przemyślane, ma swoje miejsce, a półki nie są zawalone niemieszczącymi się już nigdzie gadżetami… albo wysprzątała przed przyjściem ekipy :D
Możliwy spojler
Aż tak surowy bym nie był, jest o wiele więcej większych gniotków fantasy. Ten jest po prostu sztampowy. Sprawnie zrealizowany, lecz słaby. No i ten twist kazirodczy, aż mnie rozłożył… :D
Poszło info do Grześka, bo któryś z weryfikatorów musi przetrzymywać tę treść.
Ale w czym Ci Rodriguez zawiniła? :D
Proszę czekać…