Aktywność

Po własnych śladach (2018)

Bardzo to to jest słabe. Czy Sylwek ma za mało kasy, że się bierze za role w takich filmach mocno przeciętnych? Śmiem wątpić. Nie chce mu się na zasłużoną emeryturę odejść, a to nie Clint Eastwood. Poza tym mało go w ogóle w tym filmidle.

David Lynch (I)
No i się zmarło :((( Wielka strata dla kina. Człowiek, na którego filmach się w jakiś sposób filmowo wychowałem. Bardzo mnie to przygnębiło. Jeden z moich ulubionych reżyserów.
Najlepsi z najlepszych II (1993)

Walki faktycznie trochę naciągane, ale ogląda się dobrze. Cała seria jest na w miarę dobrym poziomie. Ogląda się dobrze, a to chyba jest najważniejsze.

Zmarł David Lynch - reżyser, który zrewolucjonizował kino surrealistyczne

Wielka tragedia, przynajmniej dla mnie. On był reżyserem z mojego TOP 10, jak nie TOP 5. Młody jeszcze, coś jeszcze mógł stworzyć. Wielka strata! Co ja tu więcej będę pisał. :(
Dzisiaj się dowiedziałem i się szczerze rozczuliłem. :(

Tomasz Oświeciński

Podniosłem mu ostrożnie ocenę na cztery, stara się bardziej niż Mroczki. Nawet mu się udaje w miarę zagrać. A tak w ogóle lubię gościa. Sympatyczny kark. Nawet dodam go do ulubionych, a co tam!

Przyjaciele: Ten ze striptizerką 8x8 (2001)

Wszystkie odcinki są genialne, ale ten jest wyjątkowo genialny. Jestem pod wielkim wrażeniem, że to już ósmy sezon, a dalej jest wysoki poziom. Całe to ukrywanie ciąży to mistrzostwo.

Pamiętnik (2004)

Jedna wielka rewelacja! Jestem dalej w szoku, bo już dawno tak dobrego filmu nie oglądałem. Miłość swoją drogą, a życie i kasa i spokój bytowy swoją. Znakomite role Ryana Goslinga i Rachel McAdams. Jestem pod wielkim wrażeniem!!!
Wszystko przemija, życie się toczy, ale miłość nie!
Odnalezienie się dawnych kochanków w domu starców, gdy jedna jest w demencji po prostu rozwala.

Skazany na bluesa (2005)

@Chemas A teraz tak sobie pomyślałem, że cała ta jego biografia i sam film jest po prostu straszny. Dołuje mnie, ale oglądam. Kot jest mistrzem.

Znak orła (1977 - 1977)

@dawidek98 dobra odpowiem tak. Z tą Diuną jest tak, że polazłem na drugą część do kina, bo pierwszą jakoś w telewizorni wyrwałem. I sobie pomyślałem, że w kinie będzie inaczej. Nie było… A w sobotę idę na drugą część nowego Kleksa i myślę, że będę się bawił.
P.S. A serialu chyba trzeba zapomnieć.

Skazany na bluesa (2005)

No i sobie odświeżam film. Po raz który i mam trochę inne spojrzenie. Chyba dobrze. Szkoda Ryśka. Już nie będę się powtarzał co do kreacji Kota. Ale Fraszyńska pokazała klasę. A w ogóle wiele spraw o życiu do przemyślenia jest. Szkoda Rycha, ale mam wrażenie, że zespół jechał na nim. No sorki, ale mam takie wrażenie. Z całym szacunkiem dla fanów, sam jestem.

Proszę czekać…