Aktywność

Michel Galabru

Niesamowity komediowy francuski aktor. Nie tylko komediowy, ale ja go głównie zapamiętałem z serii Żandarmów, gdzie był głównym rywalem de Funesa. Mistrz

Znakomite jak cała ta nieziemska seria. Kolejna możliwość do swoich popisów komediowych de Funes i ekipy. Trzyma poziom.

No i parę odcinków zahaczyłem. Muszę napisać, że jednak stary dobry Bronek był lepszy. Grabowski (czyli brat Bronka) wygląda jakby wstał ze swego starego fotela w Kiepskich i wziął się za prowadzenie agencji detektywistycznej. Generalnie gorzej, chociaż i tak dobrze nie było.

Do użytkownika, który dał mi pożal się Boże łapkę w dół. W sumie nie wiem za co, bo nawet nie oceniłem tego serialu, bo wtedy jeszcze nie oglądałem ani odcinka. Brawa za głupotę panie kolego/koleżanko. :)

I znowu skomentuję. Najnowszą serię, która teraz nie wiedzieć czemu dzieje się w Warszawie. Narzekałem swego czasu na Wojciechowskiego i Wieczorka, ale w porównaniu z najnowszą obsadą to arcytalenty były. :) Rogucki, Rowicka jakaś tam, której w życiu na ekranie nie widziałem wcześniej i beznadziejny Lubaszenko, który próbuje na siłę robić z siebie starego psa policyjnego. Nawet Chabiora już nie ma, co było zawsze wisienką na torcie.

Szkoda tylko, że nie gra w szachy jak Nocul z Ojcem Mateuszem, ale hola hola, chyba był jakiś odcinek z szachami właśnie.. :-))))

Paktofonika

Dobra, po latach, obejrzałem sobie masę materiałów i Kalibra i Paktofoniki, no i niestety wypada na Kalibra. Wyższa szkoła jazdy i tyle. Szkoda, że Magik się rozstał, ale pewnie tak miało być.

Na początku może się wydawać, że nic w tym horrorze się nie dzieje, jest to bardziej psychologiczny film. Rozkręca się powoli. Ale jak się rozkręci jest nieźle. Na wielki plus Famke Jenssen i muzyka.

Coś takiego! Jedynka w miarę mi się podobała. Może to nie wysoka półka, ale przyjemnie się oglądało. Bardzo dobrze, że ta sama obsada, bo ci goście są w stanie każdą produkcję uratować. :)