Aktywność

Bitwa o Midway (1976)

Ho ho ho, pamiętam jak byłem na tym w kinie za gówniarza. To było wielkie przeżycie!!! Szkoda, że takiej samej szansy nie miałem z filmem Tora Tora Tora. Przez jakiś czas, podwórko zamieniło się w lotniskowiec lub krążownik, a każdy był pilotem :)

Żelazny krzyż (1977)

Klasyka filmu wojennego. Jakoś tak po latach go sobie przypomniałem. Za gówniarza nas dzieciaków ten film bardzo jarał. James Coburn był w tym filmie niesamowity. Takie się kiedyś robiło filmy wojenne!

Frank Oz

Oznowicz z domu :) Rewelacyjny. Zawsze będą go kojarzył z Muppetami. Czy to reżyseria, czy produkcja, czy też podkładanie głosu pod wiele postaci. Ale nie tylko, wspomnę chociażby Ciemny kryształ, czy Labirynt.

Muppety jadą do Hollywood (1979)

Znakomite, pamiętam to z czasów dzieciństwa. Chociaż już nie pamiętam dokładnie gdzie oglądałem. Frank Oz dawał wtedy czadu. Polecam na poprawienie sobie humoru.

Rycerz Artura (1998)

Szkoda w zasadzie takich ludzi jak Whoopi Goldberg czy Michael York, których bardzo cenię i lubię na udział w takim gniocie. Ujemny zapis w filmografii niestety.

Haley Joel Osment

Moim skromnym zdaniem to bardzo dobry aktor, który za młodziaka zdobył spory warsztat aktorski. Mam jednak wrażenie, że najlepiej wypadał w filmach właśnie jako dzieciak. Coś słabo z nim. Może miał zachowania takie jakie się wymaga od utalentowanego dziecka w filmie, a potem gdzieś to wszystko przepadło. Ale być może się mylę, bo wszystkiego nie oglądałem. Oby tak było, bo lubię gościa. :)

Bogus, mój przyjaciel na niby (1996)

No właśnie o tym niesamowitym duecie chciałem wspomnieć, bo to on robi film. Należy dodać, że wielką wartość do filmu dodaje dzieciak Haley Joel Osment, który mam wrażenie, że najlepiej wypadał w filmie jako dzieciak.

William Faulkner (I)

Że ja dopiero trafiłem na tego wybitnego pisarza, który razem z Poe i Lovecraftem jest należy do pierwszej trójcy amerykańskich twórców w dziedzinie książki. Wielkie ukłony!

Północ w ogrodzie dobra i zła (1997)

Mistrzowskie kina Clinta Eastwooda !!! W tym filmie czuć Południe Stanów i czuć mojego ulubionego pisarza amerykańskiego Faulknera. No coś niesamowitego. O rolach już pisać nawet nie będę.

Duchy Mississippi (1996)

Znakomity film i mocny temat, miałem wrażenie podczas seansu jakbym czytał mojego ulubione amerykańskiego pisarza Faulknera (Absalomie na przykład). Podobne wrażenie miałem jak oglądałem film Clinta Północ w ogrodzie i zła.

Proszę czekać…