Aktywność

Hulk (2003)

Film się ciągnie jak flaki z olejem. Lubie filmy przegadane, refleksyjne itp., no ale chyba w takim temacie wymaga się jakiejś akcji, a pojawia się na końcu w zasadzie.

Pan Samochodzik i praskie tajemnice (1988)

Właśnie sobie odświeżam i dochodzę do wniosku, że w porównaniu z tym czymś faktycznie ekranizacja Niesamowitego Dworu jest arcydziełem. Po prostu tragedia. Już chyba nawet ekranizacja Netflixowa Templariuszy jest lepsza.

Joker (2019/I)

W końcu obejrzałem, teraz czekam na seans dwójki. Niesamowite podejście do anty bohatera komiksowego. Phoenix odwalił tu tak kapitalną robotę, że czapki z głów. Dodatkowo muzyka!. Szczególnie taniec na schodach przy kawałku Garego Glittera. No i sama charakteryzacja. Miodzio.

Królewskie święta (2017)

Eeeeee tam. Takie tam sobie słabe romansidło. Zupełnie bez polotu. Do oglądania miała chyba głównie przyciągnąć Tara Reid. Problem w tym, że ona jest za bardzo cukierkowata. Sama historia też słaba.

Polowanie na prezydenta (2014)

Słabizna jak nic. I żeby nie było, dzisiaj obejrzałem przypadkiem w telewizorni drugi raz i zdania nie zmieniam. Film jest po prostu słaby i nie chodzi tu (zaznaczę mocno) o aktorstwo, które jest dobre, ale sam scenariusz.

Sezon na sąsiada (2023)

Jak ja lubię francuskie komedie, a już szczególnie gdy akcja dzieje się na jakiejś prowincji. Chasse gardée również do nich należy. Jest na prawdę klimatyczna, zabawna i po prostu urocza. Polecam wszystkim.

Czarownica 2 (2019)

W moim odbiorze, podobnie ja część pierwsza, typowy średniak. Efekty, efekty i jeszcze raz efekty, a co poza tym? Nic niestety, moi drodzy. Ale tak właśnie ma Disney.

Gladiator (2000)

Niektórzy uważają ten film za epicki, ja nie. Dałem mu ocenę siedem trochę na kredyt i to głównie dla Joaquina Phoenixa, ale też oczywiście Crowe’a. Niestety zafałszowanie historii zawsze mnie denerwuje, gdy oglądam. Poza tym wcale mnie nie wciąga. Mogę sobie spokojnie bez reklamy pójść w trakcie seansu do kuchni zrobić kanapkę, czy zaparzyć kawę.

Pirania (1978)

Dobry stary thriller, który zdaje się zaczął serię Piranii. Faktycznie, że trochę kopia Szczęk, szczególnie jeśli chodzi o same rozgrywanie akcji i narastanie klimatu. Oglądało się dobrze.

Obcy – Decydujące starcie (1986)

Faktycznie, znakomita kontynuacja, ale… Do klimatu jedynki jednak daleko, przynajmniej dla mnie, ale to pewnie kwestia innej konwencji, innego sposobu podejścia do uniwersum obcego. Tak czy siak wielkie dzieło Camerona, znakomitego reżysera. Szkoda, że później zajął się Avatarami.

Proszę czekać…