Martwe zło (2013)
Od biedy można obejrzeć
Film ma swój niezapomniany czar kina lat 80-ch, a Brigitte i Arnold pasowali tutaj idealnie
Mimo wszystko warto obejrzeć
No film fajny polecam
Bronson już w tej części jest emerytem i wiele scen z jego udziałem są zabawne i ogląda się tą ostatnią część jak komedię sensacyjną
Po kilkuletniej przerwie znów obejrzałem czwartą część Death Wish i już bardziej podobał mi się niż kiedyś. Jednak nadal uważam, że jest to najsłabsza część – zupełny brak klimatu poprzednich części, sztampowa akcja i słabe efekty specjalne… Jednak są sceny dobre – walka w hotelu z tym murzynem, strzelanina w fabryce z rybami, rozgrywka między gangami, czy końcówka. Najsłabszy element filmu to fabuła, mafioso za dychę wynajmuje Kersey’a, żeby rozprawił się z niegodziwcami… Same sceny eliminowania mogą być i są nawet ciekawe, ale nie tak finezyjne jak w trójce, czy piątce. Dobrym elementem jest jeszcze muzyka. 5/10.
Dobry film polecam
Stare, dobre kino zemsty. Charles Bronson czyści ulice Los Angeles… Film w Polsce na kasetach wideo wydała firma ITI Home Video – w tłumaczeniu Tomasza Beksińskiego – czytał Jarosław Łukomski. 7/10
Najważniejszą wartością dodaną tego filmu jest dla mnie niesamowity klimat Nowego Jorku lat 70-tych. Oglądałem ten film w jakości HD i naprawdę robi to wrażenie. Nawet najlepszy film dzisiaj robiony nie odda tych wszystkich drobnostek i niuansów, które zobaczymy w tym filmie, wtedy kręconym. Od reklam ulicznych począwszy, poprzez charakterystyczne ubiory "policjantów" i "bandytów", aż po wygląd cukierniczki :) Co do treści to klasyczna historia mściciela, ale nie w postaci bezsensownej jatki tylko z głębszym przesłaniem. Przesłaniem, że człowiek doprowadzony do bezsilności, wobec niemocy służb powołanych do walki z przestępcami jest w stanie sam zacząć wymierzać sprawiedliwość. Na minus zasługuje jednak w mojej ocenie brak właściwego realizmu w zakresie psychologii. Nie widać , żeby gościu specjalnie cierpiał po tym co mu się przytrafiło, a ostatnia scena maksymalnie tandetna. Twórcy chyba nie do końca wiedzieli czy ma to być dramat kryminalny czy lekki film akcji. I na koniec moja opinia co do samej idei wymierzania sprawiedliwości na własną rękę. W prawdziwym życiu, ZAWSZE kończy się to źle dla wymierzającego i całego jego otoczenia, a najczęściej chcą robić to ludzie, którzy sami nie mają czystego sumienia. W więzieniach próbują krzywdzić przestępców seksualnych wszyscy inni. Dlaczego ? Bo w taki sposób próbują się dowartościować w swoich oczach i oczach społeczeństwa, zapominając np. o tym, że sami odebrali komuś życie lub zdrowie.
Proszę czekać…