Prawda, wątek afgański jest zbyt dosłowny. O ile lepiej prezentowała by się cała historia Sama, jeśli także widz by jej nie znał. Powinna pozostać do końca w sferach domysłów widza, pytanie "co się tam wydarzyło" powinno zostać bez odpowiedzi.
Nie zgodzę się jednak co do zarzutów do ról dziecięcych, bo w żadnym momencie nie był grane na fałszywej nucie. Były naturalne, prawdziwe. Scena wybuchu przy stole… naprawdę znakomita.
Piasek i sztylet '’back up'’ – Cinema City nocne premiery funduje ostatnio dość regularnie, nic, tylko korzystać.
Film nawiązuje do gry komputerowej z serii Prince of Persia. Te zdanie można krótko podsumować słowami "aha", bo tak w zasadzie z grą nie ma wiele wspólnego, oprócz tego, że wzięto parę elementów, zwłaszcza sztylet. Zresztą, nie grałem. To jednak zupełnie nie przeszkadza w odbiorze filmu.
Księcia Persji swoim nazwiskiem firmuje Jerry Bruckheimer, czyli gość od Piratów z Karaibów i w ogóle gość od hitów. Oznacza to, że film jest typowym, letnim blockbusterem, w którym jest głośno, się biją, się gonią, akcja pędzi do przodu (i to naprawdę szybko), w to wszystko władowano masę efektów i dodano znane i ładne twarze. I jest głupio. Wiadomo jednak, że na takich produkcjach mózg po prostu się wyłącza i zostawia na drugim fotelu.
No i jest Gemma Arterton, naprawdę urocza i ładniejsza, niż w Starciu Tytanów ;) Jej wspólne sceny z Gyllenhaalem ogląda się naprawdę miło. Do tego dodano wyraziste postacie drugoplanowe, a wszystko opakowano jeszcze humorem i przygodą.
Film na jeden, letni seans i to przyjemny. Więcej od tego filmu oczekiwać nie trzeba.
Porno mówi o nas – Z tego dokumentu wychodzi jeden smutny wniosek – to nie porno i ludzie w nim występujący są źli, lecz widzowie i konsumenci. Postępująca brutalizacja przemysłu porno powodowana jest popytem i kalkulacją ekonomiczną, nie zaś moralnością i etyką. A widzowie chcą więcej, mocniej, ostrzej.
Zabrakło mi tylko jednego wątku – wpływu internetu na branżę. To nie Hollywood traci najwięcej przez piractwo, ale właśnie wytwórnie porno. Na dodatek coraz większą furorę robi amatorska odmiana pornografii, w której liczy się naturalność. Stąd odchodzenie od silikonu i poszukiwanie prawdziwych "dziewczyn z sąsiedztwa".
Zepsute wino – Kino czeskie ma swoją renomę. 2Bobule są przeciwieństwem kina z Czech. A przeciwieństwem kina czeskiego jest…kino polskie. I rzeczywiście, 2Bobule są przaśne, z topornym humorem i polskie w realizacji. Tym razem winogrona zostały zebrane za wcześnie.