@jacks
Mówcie co chcecie, ale dla mnie zwiastun jest mega dobry! Czekam na ten film i liczę, że trafi do polskich kin :)
Spoko, mam dobre przeczucia.
Jeden z typu "wiele hałasu o nic", czyli marketing zrobi swoje i jeszcze 2 sequele zrobią :)
Cóż, od samego początku miałem takie odczucia więc wcale mnie to nie dziwi przy sukcesie serii Szklana pułapka i niezbyt przychylnych ocenach piątej części + udział Courtneya. Trzeba dać widzom coś nowego, o ile zrobi się to z głową.
Widzę już któryś Twój komentarz hejtujący tą produkcję :) Przcież "Olimp w ogniu" był całkiem niezłym, hollywoodzkim, kinem akcji.
http://www.comingsoon.net/news/movienews.php?id=111090 – jednak nie fanowski :)
Świetny Dany Boon – Jest coś takiego we francuskim humorze, że zawsze ogląda się ich komedie z przyjemnością, mimo często bardzo prostej fabuły. Nie inaczej jest tutaj, Dany Boon serwuje mniej lub bardziej wyszukane żarty sytuacyjne tworząc postać hipochondrycznego Romaina. Do najśmieszniejszych należy tu chyba scena randki, gdzie główny bohater odgrywa "prawdziwego faceta". Świetnie się ogląda z osobą towarzyszącą i na pewno nadaje się na randkowy wieczór. Może to trochę śmiała ocena, ale daję 8.
Najgorzej. Wyglądający. Quicksilver. Ever.
Świetna zabawa – Co tu dużo mówić – film o transformersach zawsze będzie mi się podobał więc chyba moja ocena może być lekko sugestywna.
Podobało mi się to co twórcy wymyślili z fabułą, choć szkoda, że jakoś sensownie nie wytłumaczono tego co działo się pomiędzy tą a poprzednią częścią i czemu nagle znika Shia LaBeouf z panienką.
Efekty specjalne pierwsza klasa, dużo patetyczności w wykonaniu Optimusa, ale to zawsze ma miejsce i jakoś mu z tym do twarzy. Wiadomo, że w tego typu produkcjach główni bohaterowie praktycznie z wszystkiego wyjdą cało, jednak tutaj udało się charakteryzatorom od czasu do czasu wrzucić jakieś zadrapanie. Choć makijaż młodej Peltzówny zawsze był nieskazitelny.
Wahlberg znowu gra mięśniaka, co nieźle mu wychodzi, Grammer lekko psychicznego patriotę, ale wielkie oklaski zasługuje Stanley Tucci, który z początku filmu bardzo mnie irytował, ale od scen w Chinach, gdzie miał więcej do zagrania i odpalił swój urok osobisty w miksie z humorem naprawdę podniósł ocenę całości.
Podsumowując było to solidne kino akcji (oglądałem 3D w IMAXie), lekko przydługawe, ale na pewno nie nudne. Naciągane 8.
Proszę czekać…