@jacks

Aktywność

jadowe maja, ale ten jeden mial jadowe + szereg ostrych zebow jak u aligatora :P porazka…

6/10 – heh, śmiesznie było…:) całość dało się obejrzeć tylko dzięki Jackson’owi i ładnym paniom :) Najlepsze były absurdalne miejsca na ciałach ofiar które były atakowane jako pierwsze (chociażby cycki:), a także wielki wąż z zębami (z tego co się orientuję wężę ich nie mają, ale może się mylę), który zjadł pieska :P Kino na zimny i mało ciekawy wieczór…

Deja Vu (2006)

> Yasha o 2007-01-08 23:55:15 napisał:
>
> weryfikator mógł nie wiedzieć, skoro film wszedł 5 stycznia
> a opis pewnie pisał jacks – on tam widzi przebłyski Deja Vu ;-)
> tytuł jak najbardziej ironiczny jest

fajny dowcip, usmialem sie po pachy… ha,ha,ha… boze, przestan zartowac bo pekne…
a moze to twoj opis co?? widze ze masz swoj udzial w tworzeniu strony o filmie, a ze nie podpisujecie autora opisow to moze jednak ty maczalas w tym palce? bo na twoj sposob myslenia to wyglada… :)
chcesz mi powiedziec ze na koncu filmu glowny bohater nie doswiadczal deja vu? widzialas w ogole film??

Prestiż (2006)

10/10 – Rewelacja. Zakończenie totalnie nieprzwidywalne (jak dla mnie). Świetna gra aktorska, idealna scenografia i ciekawa fabuła. Murowany hit! Nic dodać, nic ująć…

Deja Vu (2006)

z tym twoim respondem co do opisu się zgodzę… sam to czytałem i pomyślałem: ale bez sensu scenariusz.. po obejrzeniu zauważyłem na szczęście że tak nie było :)))
aha, a skoro cię tak nie zachwycił ten film to co polecasz bardziej? piszesz, że skoro nie ma nic lepszego to warto… uwierz mi, aktualnie nie ma nic lepszego w kinach! wiem, bo chodzę możliwie na wszystkie filmy grane w kinach… no chyba że po prostu mamy różne gusta… pozdr

Deja Vu (2006)

10/10 – Moje pierwsze odczucia były znakomite stąd też moja ocena (prawdopodobnie po powtórnym obejrzeniu zmieniłbym ją – lub nie:). Jak na moje oko dosyć oryginalny scenariusz, bardzo dobra obsada (Denzel w b. dobrej formie) i świetna muzyka. Ogląda się przyjemnie (zwłaszcza w kinie), nie nudzi się i choć końcówka jest już przwidywalna to i tak wrażenie całości powala. POLECAM WSZYSTKIM… ps. co do tytułu: widziałem w recenzji na tej stronie że niby nie ma on nic do filmu… nie wiem kto to napisał ale szkoda gadać:) w sumie na samym końcu dopiero widać jak główny bohater dostaje tzw. przebłysków deja vu:) zorientujecie się jak już sami obejrzycie…

8/10 – Dobre kino z bardzo dobrą obsadą. Pomimo tego że jest to film z '92 to i tak robi wrażenie. W chwili gdy rynek filmowy zawalony jest po uszy szmirami z hollywood można pozwolić sobie na relaks przy tym dziele. Niech smaczku doda fakt, że jest to na dodatek sfilmowana powieść Toma Clancy'ego – znakomitego powieściopisarza sensacji… Polecam

Ja, robot (2004)

8/10 – Na początek powiem, że polecam :) Film dobry, ciekawie nakręcony, z dobrą obsadą i wartką akcją. Will Smith kolejny raz pokazał, że poza śpiewaniem potrafi też grać. Polecam fanom fantastyki, dobrej akcji jak i lubiącym komedie (gdyż śmiesznych odzywek jest tu sporo:). Dobry wybór na nudne wieczory, WARTO!

8/10 – Jestem świeżo po obejrzeniu tego filmu. Moje odczucia są mieszane. Film ogląda się przyjemnie i dość szybko mija czas, ale czegoś mu brakuje. Twórcy chcieli zapewne przyciągnąć widzów aktorką grającą główną rolę czyli Kirsten Dunst i chyba tylko jej mogą zawdzieczyć jako taki sukces filmu. Sama historia to nic specjalnego (zwłaszcza dla ludzi którzy znają jej życiorys z lekcji historii). Na moje oko zabrakło tam dramatycznego finału, przedstawienia śmierci królowej i króla, przez to film jakby urwał się w połowie… Kiedy pokazały się napisy końcowe zastanawiałem się nawet czy czegoś nie przegapiłem :) Ale trudno, widocznie tak miało być. Polecam fanom pięknej scenografii i tym którzy żałują że nie urodzili się jakieś sto lat temu żeby ponosić te dziwaczne suknie i peruki :) Tego tu akurat dostatek…

6/10 – Myślałem, że najlepsza komedia roku i najbardziej okrzykany film będzie lepszy o co najmniej milion razy:) jestem zwolennikiem głupich komedii, absurdalnych żartów i samego aktora grającego główną rolę, ale "Borat" po prostu mnie zawiódł. Nie skłamię kiedy powiem że chwilami czekałem żeby już się skończył choć trwa jedynie 80 min!! "Śmieszne" żarty nie były śmieszne, a jedynie bezpośrednie zwroty mające obrażać ludzi powodowały u mnie uśmiech… i był to uśmiech a nie salwy śmiechu… można polecić, ale czy trzeba obejrzeć?? wybór należy do was