Aktywność

Silent Hill (2006)

> Perfik o 2007-09-04 20:58:30 napisał:
>
> Nie zauważyłem niczego takiego. Co innego w "Doomie" :)

To nie znaczy, że niczego takiego nie było;)
"doomu" nie widziałam, i chyba nie zamierzam;)

Silent Hill (2006)

> Perfik o 2007-09-03 20:43:43 napisał:
>
>>niestety dało sie odczuć, że
> To mnie rozwaliło zupełnie. Rozumiem, że jeśli film nie byłby na podstawie
> gry bohaterka nie miał by takich dylematów. Przecież w horrorach (i nie
> tylko) to norma. Uciec w prawo, czy w lewo, na strych, czy do piwnicy, a może
> walczyć?

Normalnie też by miała takie dylematy, ale sposób w jaki one zostały pokazane ( np sposób sfilmowania ) był podobny jak w grach. O to mi chodziło

Silent Hill (2006)

A ja powiem tak: fanką gry nie jestem i nie byłam – w zasadzie w ogóle nie gram w żadne gry;) szkoda mi na nie czasu;) Oglądam natomiast filmy i wyłącznie pod tym kątem oceniam Silent Hill – niestety zawiodłam sie na nim. Nie żeby był zły, bo mogę go ocenić 7/10 a to ogólnie całkiem nieźle. Tyle że po po zwiastunach spodziewałam sie naprawdę strasznego, klimatycznego horroru, przy oglądaniu którego będę miała ciarki na plecach. A ciarek na plecach nie było… Trochę śmiechu na koniec za to…
Fakt, miał on kilka mrożących motywów, ale niestety dało sie odczuć, że jest na podstawie gry (sytuacje kiedy bohaterka staje przed wyborami co ma zrobić – iść w prawo czy lewo itp) przez co film stawał sie bardziej "nieprawdziwy". A końcówka z rozrywana na strzępy kobietą przez druty kolczaste ( czy coś podobnego) – szkoda gadać…

Krew jak czekolada (2007)

ze kolega Everblue mnie uprzedził przed tym filmem:) Tak w kościach czułam, że to będzie gniot, a wiedząc o naszych skrajnie rożnych gustach, teraz mogę być pewna, że tego filmu już na 100 % nie chce oglądać;)
Pozdrawiam;)

Straż nocna (2004)

Świetny – Jeden z lepszych filmów fantasy. Temat walki sił dobra i zła, która dzieje sie nie w jakieś odległej krainie, ale tu i teraz. Ciekawa jestem jak będą wyglądały kolejne części.

Van Helsing (2004)

> fizban o 2007-08-27 20:56:24 napisał:
>

> a krew i czekolada to o
> wilkach w rumuni. ze byly traktowane jako guru. zero wampirow. no ale fakt
> doszukaasz sie tez wielu bledow…. no ale skoro na nim nie zasnelem …to nie
> bedize tak zle. :]

Oj nie nie nie, i tak nie chce tego filmu oglądać. Mam za duże zaległości w filmach, zbyt wielu dobrych pozycji nie widziałam, żeby marnować na toto czas;)
Jackmana lubię, ale to Van Helsinga nie uratowało;)
A na temat Forresta Gumpa lepiej sie nie wypowiadam;)

Van Helsing (2004)

> fizban o 2007-08-27 20:22:34 napisał:
>
> hmm… tyytul ksiazki ten sam.. moze poczytam ..powiedz tylko czy to jest
> jeszcze smutna ksiazka …bo mam chec sie porozklejac…

Pisząc o książce miałam na myśli "Draculę" Stokera. Czy jest smutna? Niekoniecznie. Poza tym historię ta tyle razy ekranizowano, że nie sposób jej nie znać;)
A ze smutnych adaptacji polecam "Nosferatu – Wampir" W. Herzoga.

> a co do filmu ogaldalem dawno… no moze niektore momenty były nie fajne …. dla mnie sam pan wampir byl
> smieszny to napewno pamietam.

Durny to mało powiedziane – dzieci Draculi w kokonach jak Obcy…. Nieeeeeeeee….;)

> co do ciekawie przedstawionej rasywampirow i wilkolakow polecam "underworld 1 i 2 " a co d osamych wilkolakow to "
> krew i czekolada" czy jakos tak.

Mhhh powiem tak: Underworld jedynka miała nie najgorszy klimat i pewne sceny naprawdę mi sie podobały. Tyle, że temat walki między wilkołakami i wampirami tak bardzo wymyślony i naciągnięty, że szkoda słów. A w dwójce ten koleś z błoniastymi skrzydłami to była zupełna pomyłka;) na "Krew i czekolada" nawet nie zamierzam się wybierać. Dość już mam kiepskich filmów o wampirach, za dużo ich powstaje;)

Obcy – 8 pasażer Nostromo (1979)

a pchły na tym kocie to tez pasażerowie;)??

Van Helsing (2004)

Dziewczynko – Ty naprawdę nie musisz mi na nic pozwalać…
Chyba bardzo Ci się nudzi skoro szukasz moich postów i specjalnie na nie odpisujesz… Buhihihi… DOBRE :D

W stronę Słońca (2007)

więc może to jest film SF nie dla fanów tego gatunku;)

Proszę czekać…