Ciekawe czy w tym filmie "biograficznym" wspomną cokolwiek o tym, że jakiś czas temu pewna pani historyk podjęła sie próby rehabilitacji Elżbiety, i są dokumenty mogące świadczyć o tym, że nie była ona wcale rządną krwi księżniczką, a historie o zabijaniu wieśniaczek wymyśliła ( i pewnie by uwiarygodnić zabijając kilka) rodzina, aby przejąć władzę i majątek.
Elżbieta Bathory – Ciekawe skąd jej posiadłość się wzięła w Stanach? Co za bzdura – taki błąd scenarzysty. Chyba tylko durni Amerykanie mogą pomyśleć, że ona faktycznie mieszkała w USA…
Adriano: widać w ostatnich paru latach powstało niewiele naprawdę dobrych horrorów – może nawet wcale;) Albo ja o takich nie wiem i nie widziałam;)
Inna sprawa, że jeśli mam do wyboru zobaczyć stary film, ale dobry, albo nowy i gniot – wybieram ten stary;)
Z tych oglądanych powiedzmy ostatnio: Lśnienie, Dark Water (japoński, nie wersja Amerykańska), Ring ( a tutaj w sumie muszę przyznać, że obydwa nie najgorsze), Dziecko Rosemary, Inni, Wywiad z Wampirem, Nosferatu Symfonia Grozy, Nosferatu Wampir, Dracula Coppoli
I z tym oglądanych dawno temu jako dziecko: Koszmar z ulicy Wiązów, Piątek 13, Mgła ( z 1980 ), Smętarz dla zwierzaków.