Aktywność

Gra wstępna (1999)

najpierw nudy, potem jatka – Tak można by streścić ten film. Film sie strasznie długo rozkręca, żadnej sensownej treści, wlecze się i wlecze ( szkoda, ze byłam w kinie, bo nie szło przewinąć…) a potem ni z gruszki ni z pietruszki z tej nudnej telenoweli robi sie taki rzeźnik, że aż nie wiadomo o co chodzi. I chociaż lubię, jak sie krew leje, to ta pozycja jak dla mnie 0/10

Smakosz (2001)

film dla… – nastolatków, które nie miały jeszcze do czynienia z porządnym horrorem ( i dobrym kinem w ogóle ). Klimat niespecjalny, a nasz główny bohater "potwór" na pewno chowa sie pod łóżko jak słyszy o Freddim Krugerze ;)

Wielbicielka (2002)

wyjątkowo – głupi film… Odrzucają mnie na kilometr takie pseudo-thrillery dla małolatów. Ani grozy, ani namiętności, nic. 0/10

Mort Rainey: nie zrozumiałeś mojego pytania. Powtórzę: o czym to niby świadczą marne wpływy??

Bo chyba tylko o tym, że mało ludzi poszło na ten film do kina. A czy to niby świadczy o jakości filmu? Jeśli Twoim zdaniem tak, to współczuję. Bo najlepiej sie sprzedają "Harry Pottery" ( z całym szacunkiem… ), "Szklane Pułapki" i za przeproszeniem najczęściej inne komercyjne gów… Więc wybacz, ale jeśli ilość osób w kinie ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie to chyba nie mamy o czym dyskutować:P

Poza tym ciekawe, że podobały Ci się "Wściekłe Psy". Bo tam też trochę jednak gadają… Można by nawet powiedzieć, że "Death Proof" to takie babskie wściekłe psy.
A porównanie głupich dupek spod bloku do dziewczyn z filmu… Chłopie, chyba oglądaliśmy dwa zupełnie inne filmy… :P Albo mieszkasz w "Sin City" lub innym podobnym temu miejscu:P

> Mort Rainey o 2007-08-16 11:19:43 napisał:
>
> Marniutkie wpływy kasowe tez o czyms swiadzczą.

O czym niby??

To ze nie zrozumiałeś filmu to nie znaczy ze jest on debilny… Już szybciej o Tobie to świadczy – i nawet nie dlatego, że coś Ci sie nie podoba, ale dlatego, że wydajesz takie opinie.
Wokół Twojego gustu ( oceny ) świat się nie kręci.

Ciekawe: bo jeśli rozmowy dziewczyn są na poziomie gadek z nocnego busa, to nie wiem do czego można Twoją wypowiedź porównać… tak niziutko

Ze zwiastunów jakie widziałam w kinie chyba "Next" ma coś podobnego. Choć zapewne jest bardziej s-f niż szatański;)

gruby: Twoja elokwencja jest powalająca. Jeśli poziom tego filmu jest na podobnym poziomie to nie chcę go nigdy oglądać

Zodiak (2007)

No cóż, mnie tam sie nie dłużył mimo dość później pory oglądania;) Za to wszyscy faceci jakich znam narzekali na głównego bohatera i nudę ogólnie. Może to film dla kobiet? ;)