Mort Rainey: nie zrozumiałeś mojego pytania. Powtórzę: o czym to niby świadczą marne wpływy??
Bo chyba tylko o tym, że mało ludzi poszło na ten film do kina. A czy to niby świadczy o jakości filmu? Jeśli Twoim zdaniem tak, to współczuję. Bo najlepiej sie sprzedają "Harry Pottery" ( z całym szacunkiem… ), "Szklane Pułapki" i za przeproszeniem najczęściej inne komercyjne gów… Więc wybacz, ale jeśli ilość osób w kinie ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie to chyba nie mamy o czym dyskutować:P
Poza tym ciekawe, że podobały Ci się "Wściekłe Psy". Bo tam też trochę jednak gadają… Można by nawet powiedzieć, że "Death Proof" to takie babskie wściekłe psy.
A porównanie głupich dupek spod bloku do dziewczyn z filmu… Chłopie, chyba oglądaliśmy dwa zupełnie inne filmy… :P Albo mieszkasz w "Sin City" lub innym podobnym temu miejscu:P
> Mort Rainey o 2007-08-16 11:19:43 napisał:
>
> Marniutkie wpływy kasowe tez o czyms swiadzczą.
To ze nie zrozumiałeś filmu to nie znaczy ze jest on debilny… Już szybciej o Tobie to świadczy – i nawet nie dlatego, że coś Ci sie nie podoba, ale dlatego, że wydajesz takie opinie.
Wokół Twojego gustu ( oceny ) świat się nie kręci.
Ciekawe: bo jeśli rozmowy dziewczyn są na poziomie gadek z nocnego busa, to nie wiem do czego można Twoją wypowiedź porównać… tak niziutko
Ze zwiastunów jakie widziałam w kinie chyba "Next" ma coś podobnego. Choć zapewne jest bardziej s-f niż szatański;)
gruby: Twoja elokwencja jest powalająca. Jeśli poziom tego filmu jest na podobnym poziomie to nie chcę go nigdy oglądać
No cóż, mnie tam sie nie dłużył mimo dość później pory oglądania;) Za to wszyscy faceci jakich znam narzekali na głównego bohatera i nudę ogólnie. Może to film dla kobiet? ;)
Dobry kryminał – mimo iż spodziewałam się, że będzie to raczej mroczy thriller, niż długi kryminał to spokojnie daje 8/10. A fakt, że jest to na podstawie prawdziwej historii powoduje, iż film naprawdę wciąga
również pozdrawiam i dobranoc;)
Proszę czekać…