Przyjemny, przewidywalny, przerysowany ciepło-letni film. Plus za Murphy
Atkinson w szczytowej formie, Laurie świetny w roli głupka z wielkim ego, a Robinson ujmująco stoicki przy wygłaszaniu najdurniejszych kwestii.
Sprawnie nakręcony, dobrze zagrany, efektowny akcyjniak. Po niemal 20 latach od premiery wydaje mi się lepszy niż dawniej.
pierwszoligowy kicz – szybki, pozbawiony patosu, wystawny i głupawy. Dziś już takich nie robią…
Zwiastuny lepsze, ale sporo pomysłów i tak rozbraja. Szkoda tylko, że połączono je bez polotu. // Następny seans z Knapikiem.
Całkiem dobry, acz mocno wtórny monster-movie. Animacja potwora bardzo dobra, dobrze nakręcone sceny, tylko tempo nie to.
Początek bardzo dobry, zapowiada lepszą wariację na temat praw robotyki Asimova niż "Ja, robot", ale akcja na pustyni i plan inteligentnych pisane na kolanie.
Ciekawa i widowiskowa wizja biblijnej przypowieści z tradycyjnie okrutnie surowym bogiem i wypaczającą psychikę ślepą wiarą.
Filmowy eksperyment. Albo się kupuje, albo nie – na wyjaśnienia nie ma co liczyć.
Prosty koncept przygotowany pod finałową jump-scenkę. Prosty, krótki, idealny do obejrzenia w nocy. :)
Proszę czekać…