Zaskakująco kameralny i intymny – postaci mało, ale najważniejsze z rozbudowaną historią, bez uciekania od długich zwierzeń. Świetni Hawke i Snook.
Bardzo teatralny i kipiący od emocji (z rzadka pozytywnych) ze świetnymi kreacjami Hoffmana (choć irytującą) i Malkovicha. Duma ponad realia itp.
Pech – jak pokazali denata, przypomniałem sobie rozwiązanie. Zjawiskowe zdjęcia, dobra obsada, spokojne tempo, ale muzyka wprowadza zbyt łagodny klimat.
6,5 // Dobry pomysł, świetna Marion, ta niepewność jej tożsamości, tylko Pitt zaskakująco blady, przez co brakuje chemii w tym związku.
Alienopająk gibie się za drzewami, banda statystów wzrusza ramionami, samuraj w złom przyodziany po lesie człapie, tylko zdesperowany takiej chałtury się łapie!
5,5 // Lekki i naiwny kryminał (prawniczy?) w sam raz na niedzielne przedpołudnie.
Z zaskoczenia działa najlepiej – intrygujący początek, ciekawy fenomen i stopniowe odkrywanie kart. Byłby z tego dobry epizod "Z archiwum X"
Hell YEAH! Co część to lepsza! Tym razem świetny początek w Waszyngtonie i bondowa czołówka, a potem stopniowe wytracanie impetu, aż do finałowego przebłysku.
obejrzanych sezonów – 2 // parodia seriali policyjnych pełna absurdalnego humoru rodem z "Police squad" gdzie każda głupota sprzedawana jest z kamienną twarzą.
Pełne absurdalnego humoru kino familijne nakręcone w stylu Wesa Andersona. Busz-man rządzi! :)
Proszę czekać…