Aktywność

Baza (2017)

Zajedwabiście pojechana orgia pomysłów – krwawa, niezamierzenie kiczowata, a mimo to dość klimatyczna. +1 bo chcę by przeistoczyła się w pełny metraż (albo i 3)

Bóg: Serengeti (2017)

Bóg bogiem, ale naprawdę boski to był Geoffrey! :D

Zygota (2017)

Świetnie wykonany klasyczny motyw horrorów SF – ucieczka przed potworem ciasnymi korytarzami. Plus groteskowy stwór, rewelacyjna Dakota i motyw z syntetykami

Dorwać Wattsa (2016)

Jak "Godziny szczytu" zmiksowane z kinem drogi i z nieco większą dawką nieprzewidywalności.

Wojna o planetę małp (2017)

8,5 // Nieugięty Cezar postawiony pod ścianą musi przewartościować przywódcze powinności i prywatne żądze. Kino wojenne (nie batalistyczne) o woli przetrwania.

Dark Was the Night (2014)

6,5 // Wtórny, choć nieźle sporządzony monster-movie w którym na potwora trzeba w napięciu długo poczekać. Pełno starych acz sprawdzonych chwytów.

Emigrant z żelkowej malinowej łódki (2014)

O Finie który tak bardzo chciał zostać Szwedem, że przyjął od jednego tożsamość. Karkołomnie absurdalny pomysł na fabułę, ale o dziwo nawet nieźle bawi.

Impuls (2016)

Miasto na haju robi złe rzeczy… Oda do chaosu w typie "Nocy oczyszczenia 2", niestety pozbawiona emocjonalnego zaangażowania. Pierce’a też niestety niewiele.

Niewidzialny człowiek (1933)

Niezłe efekty – o dziwo one najmniej się zestarzały. Nikłe napięcie, intryga grubymi nićmi szyta a naiwność postaci drażniąca.

Jestem zemstą (2016)

Wtórny, ale ogląda się dobrze. Ma tempo, ma humor, ma sporo dość czytelnych starć. Travolcie brak charyzmy Neesona a i epilog był zbędny (ocena do balkonu)

Proszę czekać…