Amerykanie muszą robić wszystko po swojemu… Trochę dziwnie, bo choć film nie wygląda najgorzej, to jednak nie czuć w ogóle klimatu Francuskiego oryginału…
Nie tyle nie ma nic ciekawego do zagrania (chociaż ta postać w Igrzyskach Śmierci – W pierścieniu Ognia, była nudna jak flaki z olejem), co raczej nie ma nic lepszego… Dwójka była paskudna, i mam niemiłe wrażenie że trójka będzie taka sama.
Pragnę przypomnieć że początkowo Transformers 4 miało być filmem niskobudżetowym. Jak widać Michael Bay pojmuje zjawisko niskobudżetowości nie do końca tak jak my…
Jak się dowiedziałem o tym, to aż się od komputera odsunąłem. To naprawdę szok, przecież to stosunkowo młody człowiek był…
I tak się poprawili. Na "W Pierścieniu Ognia" pojawiło się półtora roku po premierze pierwszego filmu. Te pół roku to dla mnie tylko potwierdzenie, że film będzie gniotem do potęgi.