@Marac
> mania19 o 2018-09-24 14:16 napisał:
>
> Tylko wiesz łatwo mowić komus jak ktos w Warszawie mieszka. A jak tos mieszka na
> drugim koncu Polski? To czy sie wtedy oplaca? Choc z drugiej strony nie
> zdziwilabym sie raczej jak chemas by pojechal i czekalaby tam na niego
> wejściówka na offline :)
>
Dla mnie szansa, że mnie wpuszczą i będę mógł im spojrzeć w twarze, powiedzieć, że to ja jestem Chemas i spytać dlaczego mnie zbanowali i obserwować głupie miny na tęskniących za rozumem obliczach byłaby warta podjęcia ryzyka. Jak nie wpuszczą, to sobie Chemas Wawę zwiedzi. Też warto. Win/win. Z nowszych rzeczy polecam Muzeum Powstania Warszawskiego lub Centrum Nauki Kopernik.
> Chemas o 2018-09-24 13:18 napisał:
>
> No fakt :)
> Poza tym konto moje jest nadal widoczne.
> Może byś spróbował ?
Jasne, spróbuję w wolnej chwili. Muszę najpierw ogarnąć temat, bo osobiście nie korzystałem jeszcze z tego skryptu (oceny i tak sobie zapisuję offline i na IMDB i na FW tak czy siak nie miałem wszystkich).
> Chemas o 2018-09-24 13:17 napisał:
> Dzisiaj zaś dostałem drugiego maila z informacją, że czekają na mnie, czy jakoś
> tak, hehe
> Jaki tam jest bajzel, to w głowie się nie mieści !@
No to wiadomo nie od dziś. Założę się, że oni (ci co obsługują ten zjazd) nie mają po prostu pojęcia, że dostałeś bana. A z kolei ci, co zatrudnili tego banującego stażystę oczywiście są zbyt leniwi/głupi, żeby sprawować jakikolwiek nadzór nad kolesiem. Dali mu wolną rękę i gość robi co chce.
> Dodam jeszcze, że niby ban całkowity, ale konto moje dalej istnieje.
To normalne. W ten sposób to działa na FW.
> Chemas o 2018-09-24 11:04 napisał:
>
> No tak, nie mam jednak kontaktu z żadnym ze znajomych
No jak nie masz, jak masz. :)
> Chemas o 2018-09-24 11:22 napisał:
>
> Czyli całkowity ?
Całkowity.
"Dodam tylko, że pięć dni wcześniej dostałem zaproszenie na offline. Dobre co ?"
To jest genialne! Serio! Ja na Twoim miejscu bym pojechał i niech się debile tłumaczą twarzą w twarz. Jak ich znam, to "przepraszam" nie usłyszysz, ale chciałbym zobaczyć reakcje tych żałosnych zjebów, gdy poprosisz o wyjaśnienie. Jak się będą plątać w zeznaniach. Ciekawe, czy wtedy przyznają, że to bezdomny z dworca, którego zatrudnili na stażu.
GifMan… Chyba późno było, jak to pisałeś, co?
Wiesz, nie każdy tytuł trzeba rozumieć dosłownie. "Gimby nie znajo" stało się już utartym powiedzeniem, którego się używa chcąc skomentować fakt, że temat rozmowy jest najprawdopodobniej nie znany współczesnym dzieciom/nastolatkom. Więc świetnie pasuje na nazwę kanału, którego autor prezentuje…
…zagadnienia najprawdopodobniej nie znane współczesnym dzieciom/nastolatkom.
O! A teraz zasłużyłeś na plusa. :) Zastrzegam, że wiedziałem już wcześniej o wersjach portable, ale zawsze byłem za leniwy, żeby ogarnąć temat. Teraz mam kolejną motywację, bo akurat obsługa plików graficznych jest w windzie wyjątkowo upośledzona (nawet jak na standardy Microsyfu).
> ZSGifMan o 2018-09-21 01:56 napisał:
> Żeby się nie kłopotać podglądaniem nagłówków plików w np. edytorze hexów,
> wystarczy porządny program do wyświetlania grafik, a nie jakiś tam reżimowy
> "podgląd obrazów i faksów: ;D
>
> Polecam *"XnView (www.xnview.com)":https://www.xnview.com/en/* , tam jak
> wyświetlisz ten plik w liście i zażądasz jego właściwości, to w pierwszej
> zakładce owszem zmałpuje z windy, że to "obraz JPEG", ale już w drugiej
> wynikającej z własnego skanowania nagłówków plików wypisuje jasno i wyraźnie
> "Format: Portable Network Graphics, z kompresją ZIP".
No i znowu próbujesz mnie obrazić, tak? ;-)
Ja polecam IrfanView, który już przy otwieraniu krzyczy "Błędne rozszerzenie. Zmienić na prawidłowe?"
Tylko że robiłem to na kompie, który jest zarejestrowany na firmę, a upośledzony audytor stwierdził, że IrfanView jest be, choć to postcardware.
Proszę czekać…