Nigdy nie mów nigdy —
Po dwunastu latach przerwy w rolę James Bonda wcielił się znowu Jan Wieczorkowski… To taki żarcik, bo polski tytuł może kogoś zmylić, a ja po powrocie z kina mam wyśmienity humor!
przeczytaj recenzję
Tybetańska księga umarłych —
Od kiedy pamiętam, zawsze odnosiłem się z ogromnym szacunkiem do religii świata. Zwłaszcza buddyzm i wyniesiony z domu katolicyzm, wypełniały mi ciepłem wszechogarniającego dobra serce i wskazywały drogę do oświecenia. Niestety, potem przyszły dziesiąte u
przeczytaj recenzję
Biała wstążka —
To jest dziwny film i trzeba mieć to na uwadze zanim zarezerwuje się ponad 140 minut swojego życia. 140 minut to zdrowo ponad dwie godziny. W takim czasie można odbyć elegancką przejażdżkę niemieckim samochodem albo obejrzeć kunsztowną grę niemieckiego ze
przeczytaj recenzję
Opór —
Kłopotliwy moralnie Żyd polskiego pochodzenia żywi i broni pobratymców w białoruskiej puszczy przed Niemcami w amerykańskim filmie.
przeczytaj recenzję
Australia —
Idąc na Australię miałem to dziwne uczucie, że "mile się zawiodę", jak powiedział ostatnio znajomy. Podobnie miałem przecież z "Moulin Rouge" i "Romeo i Julia" - tego samego reżysera.
przeczytaj recenzję
Czyngis-chan —
"Czyngis-Chan" to film o dwóch tytułach. Drugi to "Mongoł". Mógłby mieć jeszcze trzeci - "Temudżyn" bo tylko to imię pada w filmie. Niestety, ani dwa tytuły ani inne zabiegi marketingowe (istne czary... dystrybucja w jednej kopii* i kompletny brak reklamy
przeczytaj recenzję
Kobiety —
Lubię napisać złą recenzję. Nic tak nie podbudowuje własnej wartości jak dostrzeżenie, że doborowa obsada, gigantyczny budżet i kamery kosztujące tyle co 3 pokoje z kuchnią na Żoliborzu, nie wystarczają, aby zrobić dobry film.
przeczytaj recenzję
Moja dziewczyna wychodzi za mąż —
Jeśli zostaliście właśnie męską drużbą na ślubie swojej ukochanej przyjaciółki - marsz do kina. Jeśli jednak ominęło Was to nieszczęście - lepiej posiedzieć w parku i popatrzeć jak całują się łabędzie.
przeczytaj recenzję