Dobrze wspominam ten seans w paśmie "Kocham Kino". Nie jest to pełnoprawny thriller ale końcówka gdy ojciec bierze sprawy w swoje ręce. Wymowna bójka. Grace ;3
Te nowelki nie prowadzą do niczego ale ich zimna i wykalkulowana siła rażenia są ogromne. Głupio zagrana scena z biciem kurwy kasą. Uśmiech Dahaia po mordzie XD
Ten model amerykańskiej rodziny jak w propagandowych shotach dla wojska za czasów zimnej wojny. Dobra rola chłopca i?… tyle.
Szczenięca fascynacja Chuck’iem mija szybciej niż wolne w wakacje. Goła owłosiona klata, spluwy i karate o swądzie Kill Bill.
To nie jest kolejna, niedzielna, głupia, komedyjka dla małolatów. HAL wersji 1.9 i dzieciak z mentalnością cybernetycznego MacGyver’a. Zmienianie ocen w Librus.
Małe smyki wszystko zgapią od starszych. Urok Czeskiego kina. I ten konflikt teściowa-żona XD. TV musi być.
W recenzji tego filmu powinniśmy umieścić wszystkie synonimy słów: życie i proza. Dobre role, przeciętny. Płytkie amerykańskie kino z kilkoma perełkami.
Przeplatanie się prawdziwego śledztwa i wymysłów Dixona jako głównego podejrzanego wyszło na dobre. Porzucenie kryminału na rzecz romansu, tak samo.
To jest zbyt delikatne i słabe podejście do tematu. Młoda polska kadra aktorów działa mi na nerwy.Ważne czasy zasługują na lepszy film. Widziałem trzy razy..ble
Uwielbiam ta figurę niemożliwą z plakatu. Świetna rola i rys psychologiczny. Moralność, strach, ulotność i prostota życia wręcz jego banalność. Szachy z Kostu..
Proszę czekać…