Aktywność

Pierwsze spojrzenie na Zielonego Goblina i Rhino z nowego Spider-Mana

Wstawię zaraz jeszcze jedno zdjęcie na którym (choć może podpowiada mi tak jedynie moja wyobraźnia) widać te nieszczęsne włosy.

Okładka Empire z Optimusem Prime'em

Jeśli tym razem Transformery zostaną pozbawione swoich barw, to może już całkiem nie być wiadomo kto z kim się bije.

Pierwsze spojrzenie na Zielonego Goblina i Rhino z nowego Spider-Mana

Goblin wygląda chyba niestety jak w tym opisie który kiedyś krążył po sieci, ma zielone włosy i goglo-słuchawko-uszy. O Rhino nie da się tutaj powiedzieć zbyt wiele oprócz tego, że wygląda jakby komuś grafiki z Terminator Salvation i Transformers spadły na podłogę. Sam plakat byłby całkiem niezły, ale popsuły go te wizerunki naszych ancymonów na telebimach, tworzy to straszny chaos.

Jesteśmy czym jesteśmy (2013)

O! Ten post pozwolił mi spojrzeć na problem z zupełnie innej strony. Cały czas łączyłem zabijanie z jedzeniem, zamknięcie w "sekcie" z określoną dietą itp., rzeczywiście taka interpretacja jest bardzo ciekawa, być może jednak nie do końca odczytałem ten film. Trudno mi cofnąć zarzuty co do tempa, czy przewidywalnych rozwiązań, ale mógłbym dać jednak jeden punkt więcej.

Jesteśmy czym jesteśmy (2013)

SPOILERY

Moim zdaniem bardziej pasowałoby gdyby zabiły ojca, ale nie w sposób jakkolwiek związany z kanibalizmem, czy też metodami którymi rodzina uśmiercała ofiary. Potem mogłyby na przykład symbolicznie spalić całe domostwo, a Parks pozwoliłby im odjechać w siną dal. Film mógłby się nawet kończyć tym samym ujęciem, ale już w innym kontekście. Może bardziej standardowe zakończenie, ale wolałbym taką konkluzję akcentującą wyzwolenie z psychopatycznej rodziny. W ogóle ten film lepiej sprawdzałby się jako obraz o wyzwoleniu z rodzinnej sekty.

Jesteśmy czym jesteśmy (2013)

4/10

Najpierw przez jakieś 50 minut film próbuje grać niedopowiedzeniami, ale w sytuacji gdy wszystko to co ukrywa można wysnuć już po plakacie lub bardzo krótkim opisie, traci tylko czas. Następne pół godziny, w którym teoretycznie wydarzenia w filmie ruszają z kopyta, jest dokładnie takie jakie można się spodziewać już od początku przy wprowadzeniu postaci szeryfa i Michaela Parksa.

Zaskakuje jedynie końcówka, ale chyba bardziej tym jak mocno oderwana jest od reszty filmu, a nawet zostawia sobie furtkę do sequela. Ogólnie "krawcowi nie starczyło materiału" na pełnometrażowy film i szkoda tylko bardzo dobrego Michaela Parksa.

Zastanawiałem się skąd znam aktorkę z początku filmu grającą matkę i żonę. Teraz już wiem, że miło było zobaczyć Bobbie Joe z "Martwego zła 2" po 26 latach. Fani "Top Guna" też dostaną nostalgiczną niespodziankę.

SPOILERY
Przez cały film reżyser buduje wątek buntu dziewczyn, a w ciągu jednej chwili przekreśla to czym zajmował się przez cały ten czas. Dlaczego? Bo tak. Córki stają się jeszcze gorsze, bardziej zezwierzęcone niż ojciec bo zjadają żywcem; mimo, że przez 100 minut miały coraz mniejszą ochotę aby go naśladować. Pomimo tego, że zniszczył życie ich kochanej matki, zabił chłopaka jednej z nich podczas jej pierwszego stosunku (!), chciał pozabijać je arszenikiem, mimo, że chciały ocalić swojego młodszego brata przed ich własnym losem. Na koniec reżyser mówi pieprzyć to, chcę być na "Bloody Disgusting", chcę odbierać Saturny, chcę kręcić sequel. Nie kupuję tego.

Elizjum (2013/I)

Poczułem się dinozaurem, a jak miło wspominasz to wracaj do nas :)

Alternatywne stroje Spider-Mana

Kostium z jedynki rośnie w moich oczach :) A tymczasem zwiastun dwójki oficjalnie zadebiutuje w sieci 5 grudnia.

Igrzyska śmierci (2012)

5/10 – Nierówny, niesamowicie rozwleczony film który spokojnie można byłoby opowiedzieć w 90 minut. Ross przez większą część obrazu nie potrafi zbudować dramaturgii wynikającej z walki o życie, nic nie obchodzące widza anonimowe postacie giną hurtowo, pojawiając się jako cyferki na niebiańskim hologramie. Najważniejszą częścią filmu pieczętującą porażkę było już szkolenie do walki, to tutaj powinniśmy poznać bohaterów, scenariusz powinien zbudować te postacie i ich motywacje. Jednak "Igrzyska’ marnują gdzieś na oko 20-25 minut na przeciąganie wydarzeń które seria o Rockym streściłaby w teledyskowym montażu z "No Easy Way Out" w tle przeplatanym telewizyjnymi wywiadami. Skutek byłby podobny.

Na początku film udaje hybrydę niezależnego dramatu z przygodowym romansem dla nastolatek, ale im dalej w las tym gorzej. W czasie biegania po krzakach przeplatają się nieliczne dobre sceny i wygodne rozwiązania fabularne które skłaniają do przecierania oczu ze zdumienia. W odpowiednim momencie zawsze pojawią się mordercze osy, komputerowe potwory, niezawodne leki lub wielki Murzyn. Cały motyw magicznego kamuflażu Hutchersona nabytego dzięki wybitnym umiejętnościom cukierniczo-dekoracyjnym to największe kuriozum kilku ostatnich lat.

Na duży plus krótka scenka z jak zwykle psychopatyczną Isabelle Fuhrman próbującą zabić Jennifer Lawrence, albo raczej wyzwolić ją z kolejnej tej samej roli. Od czasu "Sieroty" twierdzę, że Fuhrman to wielki dziecięcy talent, także w tym epizodzie jest bezbłędna i mam nadzieję, że jej kariera będzie rozwijać się w odpowiednim kierunku.

Alicja w krainie czarów 2 z datą premiery

Jestem bardzo ciekawy wyników tego filmu, nie ma drugiego tak kasowego obrazu który miałby tak mało fanów.

Proszę czekać…