Aby nie swoje własne cycki :) W sumie to nie wiem jak te zdjęcie przeszło do bazy.
Świetnie sprawę rozwiązują Vivarto i Planete. Te dwie firmy mają na portalach filmowych (także na Fdb) własne profile, przez które polecają filmy nie podszywając się pod "zwykłego" użytkownika.
9/10 – Tak naprawdę to Seth Rogen "tworzy" ten film. To właśnie ten czasem mocno niedoceniany ekranowy błazen i zarazem jeden z moich ulubionych aktorów sprawia, że 50/50 jest nieszablonowe, niepoprawne. Jego standardowe gadanie o lodach paradoksalnie wnosi tu świeżość, coś takiego co odróżnia 50/50 od innych filmów o tej chorobie. Świetny, komediowy występ.
Fantastyczny jest też Gordon-Levitt, właściwie niepostrzeżenie, gdzieś w środku filmu zdałem sobie sprawę jak bardzo jego gra jest niewymuszona, szczera i całkowicie naturalna. Scena w samochodzie z Rogenem to prawdziwy majstersztyk.
Do tego film ma świetne dialogi i bardzo przyjemną ścieżkę dźwiękową której finałem jest moje ukochane "Yellow Ledbetter". Jak tu go nie lubić?
Można wręcz powiedzieć, że to historyczna chwila i koniec pewnej epoki :)
Przeciętna, niczym nie wyróżniająca się obyczajówka która wlatuje jednym okiem a wylatuje drugim. Za to jest solidnie zagrana w szczególności przez Rudda, dlatego aż 6/10.
Prawdopodobnie również i do mnie doszła mała przesyłka ale nie zdążyłem przechwycić jej z Poczty. W każdym razie, dzięki za wysyłkę!
Również mi się podobało, a najbardziej przewrotne zakończenie z wielkim ekranem. Wątków komediowych chyba jednak nie brakuje, ogólnie jest to biografia bez padania na kolana i kija w tyłku. W pełni popieram opinię Redoxa. 7/10
Jasne, że tak, tylko, że w wersji de lux :) Dziwny ta pani ma profil
Hehe ale to zdjęcie Olivii z Cowboys and Aliens :) Ktoś widocznie namieszał na profilu tej pani.
Proszę czekać…