Zwiastun potwierdza film w konwencji dwóch "Adrenalin" i "Gamera" także nie mam tu czego szukać. Z drugiej strony ciężko zrobić gorszy film od beznadziejnej jedynki.
Scena z sikaniem wyraźnie stworzona na potrzeby trailera i charakterystyczna dla poczucia humoru panów reżyserów co znowu prowadzi mnie do początkowej konkluzji.
Prędzej będzie grał z dziećmi w nogę. W końcu to "friendly neighborhood Spider-Man" :)
Ten zwiastun spokojnie mógłby reklamować Resident Evil 5 i nie jest to komplement.
Nie jest, to adaptacja książki Jamesa Sallisa.
Nie wierzę! Zmienili kolor butów ze srebrnego na niebieski po miażdżącej reakcji w Internecie i będą bawić się komputerowo z każdym ujęciem? Czy może są to jednak pierwsze fotki koncepcyjne które uciekły ze studia? I po co mu te koreczki na butach?
Scottowi nudzi się na starość albo całkiem zidiociał.
Zaskakująco niepoprawny film, w typowej komedii ta ruda byłaby pozytywną postacią.W paru momentach twórcy bawią się z przyzwyczajeniami widza, gdy wydaje się, że postać Diaz wybierze ścieżkę dobra a "Bad Teacher" jednak wkroczy na utarte szlaki moralnej przemiany wszystko przewrotnie wraca do "normy". Jednak wątek z marihuaną i biurkami to już przegięcie.
Na szczęście mamy też kilka fajnych scen (Diaz szukająca ognia w Boże Narodzenie) i niezłe, kompletnie niewymuszone role głównej trójki. Tak jak pisałeś, typowa wakacyjna komedyjka na jeden w miarę bezbolesny seans. Ode mnie również 7/10.
Te aranżacje piosenek są niesamowicie okropne. Nie wiem co ludzie widzą w tym serialu, przecież to popowe rzygi na poziomie High School Musical.
Jezu a ja się dziwiłem, że ten serial miał tak słabą oglądalność.
7/10 – Bardzo mocne 7, bo choć film w wielu miejscach siada (walka Pipera z Davidem przy śmietniku trwała chyba całą wieczność lub tyle ile reklamy na Polsacie) to na pewno broni się świetnym, przewrotnym pomysłem na fabułę i luzackim klimatem. Roddy Piper dobrze sprawdza się jako prosty twardziel, Meg Foster jest niestety trochę sztywna a John Carpenter jeszcze pamięta jak kręci się porządną fantastykę.
Dobrze, że porzucono pomysł remake’u, dzisiaj pewnie wyszedłby z tego ponury thriller SF czerpiący pomysły z Matrixa i Adjustment Bureau który nie dawałby tyle radości z oglądania. Ostatnia scena pozostawia szeroki uśmiech i jest kwintesencją luźnego podejścia do tematu, remake pewnie skończyłby się parę scen wcześniej, czyli na dachu biurowca. Mała rzecz a potrafi zmienić wymowę całego obrazu.
Proszę czekać…